• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Iskra już zmienia się w płomień

    Przemysław Kucharczak

    |

    Gość Katowicki 41/2016

    dodane 06.10.2016 09:17

    To było dużo lepsze niż najciekawsze flash moby. W środę 28 września o 15.00 ludzie na ulicach przystawali i zbierali się w grupki. Po kilku, po kilkunastu, a nawet – jak na rynku w Rybniku – po kilkudziesięciu.

    A potem... publicznie modlili się Koronką do Miłosierdzia Bożego. Tak wyglądała w Polsce ogólnoświatowa akcja Iskra Bożego Miłosierdzia. Biorący w niej udział ludzie wspólnie proszą Boga o miłosierdzie nad sobą, nad swoimi miejscowościami i nad światem. Dlaczego akurat 28 września? Bo to rocznica beatyfikacji księdza Michała Sopoćki – spowiednika świętej siostry Faustyny.

    Komu puste miejsce?

    W Rybniku modlitwę poprzedził akurat niewielki flash mob: na płycie rynku, niedaleko fontanny, przed 15.00, ktoś ustawił sztalugi. Nie było jednak na nich żadnego obrazu, lecz jedynie kartka z napisem: „Puste miejsce”. Po chwili od strony Focusa pojawił się mężczyzna niosący duży obraz Jezusa Miłosiernego. Pan zajął puste miejsce na sztalugach. Wokół Niego skupiło się kilkadziesiąt osób. I wtedy stała się rzecz o wiele bardziej przejmująca niż najciekawszy flash mob: ci ludzie zaczęli razem modlić się Koronką do Miłosierdzia Bożego. A po niej jeszcze chwilę uwielbiali Boga śpiewem przy wtórze gitary. – Co to jest? – A, to Jehowy... – słychać było wśród przechodniów. A jednak – dziwna rzecz – grupa modlących się w miarę odmawiania kolejnych wezwań: „Miej miłosierdzie dla nas i całego świata” – pęczniała. Wielu przypadkowo przechodzących przez rynek ludzi podchodziło – być może przyciągniętych widokiem znakomitego obrazu, który powstał w rybnickiej, międzyparafialnej Wspólnocie Jezusa Miłosiernego. Pod koniec koronki modlących się było już blisko stu. Po co akurat taka, uliczna forma modlitwy?

    Ktoś może krzywo popatrzeć

    Arkadiusz Szweda, radny i członek Wspólnoty Jezusa Miłosiernego, powiedział nam, że mimo Roku Miłosierdzia są takie zakamarki każdego miasta, gdzie informacja o Bożym miłosierdziu nie dociera. – Niezależnie od tego, jak reagują przechodzący ludzie, to jest modlitwa również w ich intencji. I będzie miała skutki – jak w przypadku każdej modlitwy. I dla Rybnika, i dla jego mieszkańców – podkreślił. – Czuliśmy się zobowiązani, żeby ogłosić, że Jezus jest pośród nas i jest miłosierny – dodał ks. Robert Rosiak, wikary z Chwałowic. – Wzięliśmy nasz obraz Jezusa Miłosiernego jako znak tego, że Jezus przychodzi i zajmuje puste miejsca w naszym sercu, obdarzając swoją miłością – wyjaśnił. Akcja Iskra Bożego Miłosierdzia zaczęła się w Polsce 28 września 2009 roku. Od tamtej pory szybko rozprzestrzenia się w wielu krajach – m.in. dzięki polskim księżom, którzy pracują za granicą. – Może to jest jedna z wersji iskry, która miała wyjść z Polski i rozprzestrzenić się na cały świat? – komentowała Ola, jedna z organizatorek. – Może jest dzisiaj potrzebne nasze przyznanie się do Pana Boga właśnie na ulicy? Nie tylko w kościele, kiedy wokół są ludzie, którzy zawsze tam chodzą... To czasami może boleć, czasami ktoś może krzywo popatrzeć. A mimo wszystko to, że tutaj też przyznajemy się do Pana Jezusa, ma swoją wartość. Wydaje mi się, że to jeszcze wzmacnia wartość tej modlitwy – powiedziała.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół