• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Bluźnierstwo i modlitwa

    dodane 06.10.2016 09:19

    Trzej mężczyźni i chłopiec spokojnie sobie stali i modlili się Różańcem. A wokół liczni ludzie ubrani na czarno śmiali się z nich, wymachiwali przed nimi palcami ułożonymi w diabelskie rogi, tłumnie robili sobie z nimi selfie i filmowali, jak sensację w cyrku.

    Ta przejmująca scena rozegrała się 30 września przed koncertem satanistycznego zespołu Behemot w Katowicach. Modlący się stali bez cienia agresji, ze spokojnymi, wręcz jaśniejącymi twarzami – jasna plama w tłumie czarnych postaci. Po kwadransie dołączyło do nich jeszcze ok. 10 osób. Zespół Behemot ze swoim liderem Adamem „Nergalem” Darskim znany jest z bluźnienia Bogu, profanowania Biblii i polskiego godła. Zespół zapowiedział nawet rozdawanie na koncertach własnych hostii. Fani „Nergala” demonstrowali w Katowicach, jak bardzo są ubawieni, że ktoś się modli. Intonowali „Nie boję się, gdy ciemno jest” i wołali ze śmiechem: „Spalić krzyż!” czy „Chrześcijańskie ścierwa!”.

    Zapewne większość z urządzających tę zabawę fanów Nergala nie wierzy ani w niebo, ani w piekło. A jednak z jakiegoś powodu, którego pewnie sami nie rozumieją, obwieszają się pentagramami i innymi diabelskimi symbolami. Robią to, ponieważ świat duchowy istnieje i ma na nich wpływ o wiele większy, niż są w stanie przyznać. Nie zdają sobie sprawy, w co naprawdę się pakują. Grupka chrześcijan przyszła na apel Krucjaty Różańcowej za Ojczyznę. Przepraszali Boga za obrażające Go treści, padające ze sceny w Katowicach. Wierzą, że podobnie, jak modlitwa sprowadza Boże błogosławieństwo na miasto i jego mieszkańców, tak i bluźnierstwo może ściągać przekleństwo. Modlili się też za uczestników koncertu. – Szatan jest tak stary jak świat, a my żyjemy na tym świecie tylko 50, 60, 80 lat. Nigdy go nie dogonimy w inteligencji. Natomiast w zaufaniu Bogu przegonimy go. Bo to moc Boża zwycięża, a nie człowiek – powiedział nam Imre Polgar, Węgier od dziewięciu lat mieszkający w Katowicach. Przyszedł na modlitwę z synem, uczniem podstawówki. – Dawid nie zwyciężył Goliata kamyczkami, ale zaufaniem. Taka gromadka, jak 8 starszych pań, dwoje dzieci i trzech mężczyzn to jest bardzo dużo – powiedział. Po modlitwie większość chrześcijan rozeszła się. A jednak trzech chłopaków w czarnych strojach – wśród nich jeden z najaktywniejszych w dokazywaniu – zaczęło rozmawiać z dwoma chłopakami, którzy przed chwilą się modlili. I sprawiali wrażenie, że to jest dla nich ważna rozmowa.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół