• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Jaki dasz Jej prezent?

    Przemysław Kucharczak

    |

    Gość Katowicki 38/2016

    dodane 15.09.2016 00:00

    Prawie 6 tysięcy pielgrzymów przyszło do Pszowa na urodziny Matki Bożej. Świętowali, wpatrując się w niezwykły obraz, na którym Maryja delikatnie się uśmiecha.

    Wizerunek Matki Bożej Pszowskiej jest wyjątkowy w skali świata, ponieważ Matka Boża patrzy z niego na ludzi z bardzo subtelnym uśmiechem. Nie każdy i nie zawsze jednak ten uśmiech widzi. Kto wchodzi do bazyliki wyłącznie w celach turystycznych, często w ogóle go nie dostrzega. Mieszkańcy Pszowa twierdzą, że widzimy Jej uśmiech tym wyraźniej, im bardziej mamy rozjaśnione serce w czasie modlitwy przed tym wizerunkiem. Ten obraz ma jeszcze i tę niezwykłą właściwość, że uśmiech Madonny wydaje się czasem zupełnie inny niż poprzedniego dnia – na przykład bardziej pocieszający albo bardziej radosny. Tak jakby Maryja chciała przez niego co innego powiedzieć człowiekowi, który tutaj tkwi na kolanach.

    Czego pragnie Maryja

    Pszów to najważniejsze sanktuarium dla mieszkańców ziemi wodzisławskiej, rybnickiej i „prawobrzeżnej” Raciborszczyzny. Większość pieszych pielgrzymek rusza tam o poranku w odpustową niedzielę za wyjątkiem mieszkańców centrum Rybnika, którzy dystans 16 km pokonują już dzień wcześniej. Sumę odpustową wraz z arcybiskupem katowickim Wiktorem Skworcem 11 września odprawili tu m.in. obaj biskupi pomocniczy, Marek i Adam. Biskup Adam Wodarczyk w homilii zapytał pielgrzymów, przybyłych z całej okolicy, jakie przynieśli... prezenty. Wspomniał o przynoszeniu Maryi problemów, trudu i codziennych zmagań. A potem dodał: – Jedynym darem, jaki możemy Jej dać, jest oddanie samych siebie. Naszych serc, naszego życia, naszych rodzin. Ona tego pragnie, abyśmy oddając Jej samych siebie i to, co najbardziej kochamy, odkryli, że jest obecna w naszym życiu jako Matka, Opiekunka, Orędowniczka – mówił biskup Wodarczyk. Nawiązał też do uśmiechu Maryi, opisanego w Ewangelii w scenie spotkania z Elżbietą. Maryja napełniona Duchem Świętym wołała wtedy: „Wielbi dusza moja Pana i raduje się duch mój w Bogu, Zbawicielu moim, bo wejrzał na uniżenie swojej służebnicy”. – Patrząc na nas z miłością i macierzyńskim uśmiechem, jednocześnie uświadamia nam, że najlepszym źródłem radości i szczęścia jest postawa uwielbienia Boga w uniżeniu i pokorze. W świadomości, że to On jest źródłem wszelkiego dobra, wszelkiego pokoju i ludzkiego spełnienia – skomentował.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół