• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Są w sprawach Bożych

    ks. Rafał Skitek

    |

    Gość Katowicki 36/2016

    dodane 01.09.2016 11:26

    Pod koniec letniego wypoczynku ministranci archidiecezji katowickiej chwycili za proporce oraz sztandary, przygotowali stroje liturgiczne i nawiedzili serce diecezji.

    Razem z arcybiskupem Wiktorem Skworcem ministranci dziękowali za wakacyjne rekolekcje oraz prosili o siły w nowym roku duszpasterskim. Jak powietrze Nowością tegorocznej powakacyjnej pielgrzymki było ustanowienie archidiecezjalnych ceremoniarzy ministranckich. To oni będą się troszczyć o przygotowanie i przebieg liturgii w parafiach. – Cieszymy się tym wydarzeniem i dziękujemy abp. Wiktorowi Skworcowi za przychylność i ustanowienie w tej posłudze – mówi ks. Cezariusz Wala, diecezjalny duszpasterz ministrantów. Nowi ceremoniarze musieli przejść roczną formację. Spotykali się przez kilka sobót w Katowicach i Rybniku na wykładach oraz zajęciach warsztatowych. Dopełnieniem tych spotkań były kilkudniowe rekolekcje w Wyższym Śląskim Seminarium Duchownym w Katowicach.

    Co mówią o swojej funkcji? – Będzie ona polegała przede wszystkim na tym, żeby pomagać księdzu opiekunowi w przygotowaniu liturgii. Będziemy czuwali, żeby przebiegała ona dobrze od strony organizacyjnej i duchowej – zapewnia Sebastian Markiewicz. Na co dzień służy w kościele Podwyższenia Krzyża Świętego w Pszczynie. – Ceremoniarz podczas liturgii jest jak powietrze: niezbędny i niewidoczny – dodaje Maciej Bulanda-Gorol z Rybnika-Boguszowic. Jak prawa ręka Ministranci to nie tylko ceremoniarze. W kościołach naszej archidiecezji przy ołtarzu służą także m.in. kandydaci, lektorzy, animatorzy. Ci ostatni mówią o sobie żartobliwie, że są jakby prawą ręką księdza. W parafiach odpowiedzialni są często za prowadzenie spotkań w grupach, organizowanie różnych zabaw i turniejów. By zostać animatorem, trzeba odbyć specjalny kurs i rekolekcje. Po roku kandydatury w parafii przyszli animatorzy otrzymują z rąk biskupa specjalne błogosławieństwo i krzyż. Co roku ok. 100 ministrantów zostaje ustanowionych animatorami.

    Służba przy ołtarzu wymaga obowiązkowości i systematyczności. – Trzeba chodzić do kościoła i zawierzyć się Panu Bogu. Bycie ministrantem to przecież nie zabawa. Trzeba umieć zrezygnować z przyjemności, wcześnie wstawać – mówią zgodnie uczestnicy pielgrzymki. Jak zastrzyk Dlatego raz w roku ministranci wypoczywają i nabierają sił podczas rekolekcji. Są one dla nich duchowym zastrzykiem. – Na rekolekcjach chłopcy mają przede wszystkim czas na swoją formację, czas dla Pana Boga – na głębokiej modlitwie, na adoracji, na spotkaniach w grupach. Próbują doskonalić swój warsztat ministrancki. Ale trzeba pamiętać, że to wakacje i musi być też czas na piłkę, na wyjście w góry i nad wodę, na basen – tłumaczy ks. Wala.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół