Nowy numer 21/2018 Archiwum

Niedzieli w środę nie zrobisz

Kto za ograniczeniem niedzielnego handlu w hiper- i supermarketach? Jeszcze zdążycie ściągnąć z internetu listę na podpisy i wysłać ją tak, żeby doszła przed końcem sierpnia.

Na rynku w Katowicach przekonywali do tego 9 sierpnia członkowie „Solidarności”, która przygotowała obywatelski projekt ustawy o ograniczeniu niedzielnego handlu. Listę na podpisy można ściąg- nąć ze strony www.wolnaniedziela.pl, przejść się z nią wśród znajomych, a potem odesłać do komitetu – tak żeby dotarła tam najpóźniej 31 sierpnia. – Zapraszamy do podpisywania się! To ograniczenie dotyczy wielkiego handlu, hiper- i supermarketów. Stacje benzynowe czy piekarnie będą czynne! Pracownicy handlu też mają prawo do wolnej niedzieli! – wołał jeden ze związkowców w Katowicach.

Sześć niedziel z rzędu

– Uważamy, że sześć dni w tygodniu wystarczy na zrobienie zakupów, a niedziela jest dniem przeznaczonym dla rodziny. Myślimy też o ludziach, którzy muszą pracować w niedziele w tych sklepach – mówił nam pan Zbyszek z Katowic, podpisując się wraz ze swoją żoną Izabelą. – W Niemczech sklepy są w niedziele zamknięte i wszystko gra – wtórowała mu Klaudia Puchała, studentka z Tarnowskich Gór. Projekt „Solidarności” nie wprowadza pełnego zakazu niedzielnego handlu, lecz tylko go ogranicza. Jeśli uda się zebrać 100 tys. podpisów, projektem będzie musiał zająć się Sejm. Jeżeli ta ustawa przejdzie, wielkie sklepy będą mogły wciąż handlować przez siedem niedziel w roku – w pozostałe będą zamknięte. Otwarte w niedziele pozostaną jednak sklepy na stacjach benzynowych. Handlować nadal będą wtedy również m.in. kioski, piekarnie, sklepiki w hotelach, szpitalach i na dworcach, apteki, kwiaciarnie...

– Chcemy też, żeby w sklepach sam pracodawca mógł stanąć za ladą, lecz żeby nie mógł tam sprzedawać pracownik zatrudniony na umowę o pracę, na umowę cywilnoprawną, o dzieło ani na zasadzie wolontariatu – powiedział nam w czasie zbiórki w Katowicach Alfred Bujara, szef Sekretariatu Banków, Handlu i Usług NSZZ „Solidarność”. Przy okazji obywatelski projekt wprowadza przepis nakazujący pracodawcom w Wigilię Bożego Narodzenia i w Wielką Sobotę zamknąć sklepy najpóźniej o 14.00. – Chcemy dotrzeć również do pracowników handlu, którzy oczekują tej ustawy, a nie wiedzą, że już w tej chwili jest prowadzona zbiórka podpisów – mówi Alfred Bujara. Ponad 80 procent zatrudnionych w handlu w Polsce to kobiety. „Solidarność” podkreśla, że są one dzisiaj nadmiernie obciążone pracą. Ustawa miałaby być pierwszym krokiem do polepszenia warunków ich pracy. – One pracują nie tylko w niedziele, w weekendy. Niejednokrotnie jest to sześć takich niedziel z rzędu! Dzieci i mąż są w domu, a kobieta w pracy po 12 godzin. W domu jest nieobecna 13, nawet 14 godzin. To jest naprawdę nieetyczne. Myślę, że przyszedł czas na zmianę tych warunków pracy i ustabilizowanie pewnych kwestii na wzór Europy Zachodniej. Bo tam, popatrzmy, nie handluje się w niedziele – podkreśla Alfred Bujara. – Pracowników w Polsce brakuje. Eurostat podaje, że zatrudnienie w handlu w Polsce jest dwukrotnie niższe niż w Europie Zachodniej! Z kolei wynagrodzenie jest w Polsce czterokrotnie niższe – zwraca uwagę. Podaje też, że koszty osobowe w stosunku do obrotów są w sklepach w Polsce dwukrotnie mniejsze niż w krajach Zachodu. – Świadczy to o tym, że są rezerwy pozwalające, żeby pracownicy handlu mogli więcej zarabiać – uważa.

Będą zwalniać czy nie?

Wielkie sieci handlowe są przeciwne temu projektowi. Przekonują, że jeśli wejdzie w życie, zaczną zwalniać ludzi. Te same argumenty padały już w 2007 r., gdy Sejm wprowadził zakaz handlu w niektóre święta. Okazało się, że obroty wielkich sklepów wcale wtedy nie spadły, tylko przeniosły się na dni, które poprzedzają święto. Związkowcy są więc przekonani, że tym razem zwolnień też uda się uniknąć. – Ktoś będzie musiał przecież obsłużyć dodatkowych klientów w piątki i soboty, bo to na te dni przeniosą się obroty z niedzieli – twierdzi Alfred Bujara. Jego zdaniem fakt, że w marketach w niedziele godzinami tkwią przede wszystkim kobiety, fatalnie wpływa na kondycję wielu tysięcy rodzin w całej Polsce. – Niedzieli nie można sobie zrobić we wtorek czy w środę, kiedy dzieci są w szkole, a mąż w pracy. Ten dzień ma swój niepowtarzalny klimat. To jak ze świętami Bożego Narodzenia, których nie sposób zorganizować w maju – mówi.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma