• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Cud księdza Blachnickiego?

    Joanna Bątkiewicz-Brożek

    |

    GN 30/2016

    dodane 21.07.2016 00:00

    – Światowe Dni Młodzieży to pierwszy cud ks. Franciszka Blachnickiego – mówi ks. Henryk Bolczyk, były moderator Ruchu Światło–Życie. I choć wiadomo, że ojcem ŚDM jest Jan Paweł II, to sam święty papież potwierdził: „Źródłem i inspiracją jest oaza”.

    W Ruchu Światło–Życie wszyscy znają ten szyfr: „80 i 81. Wstańcie, chodźmy!”. Z pamięci cytuje się tekst z tych stron papieskiej książki. Bo jest on kluczem do genezy Światowych Dni Młodzieży. Jan Paweł II pisze tak: „Ks. Franciszek Blachnicki, dziś już sługa Boży, zainicjował tzw. ruch oazowy. Bardzo się z tym ruchem związałem i usiłowałem go wspierać na różne sposoby. (…) stale bywałem na tzw. oazach (…), to wielkie doświadczenie przyniosłem ze sobą do Rzymu. Tu także szukałem jakiegoś jego spożytkowania, stwarzając okazje do spotkań z młodymi. Światowe Dni Młodzieży wyrastają z tamtego doświadczenia”.

    – Czyli z Ruchu Światło–Życie! Dlatego nie waham się mówić, że ŚDM to cud Blachnickiego – mówi mi ks. Henryk Bolczyk. – Jeśli na tych spotkaniach setki tysięcy osób oddaje życie Chrystusowi, tysiące się nawraca i doznaje uzdrowienia duchowego, to jak inaczej nazwać to zjawisko?

    Kwestia ujęcia ŚDM w ramy „cudu Blachnickiego” jest poważnie traktowana w Kościele. Kard. Angelo Amato, szef papieskiej dykasterii ds. świętych, dostał nawet sprawę na piśmie: – 27 lutego 2013 r., a więc w tzw. dies natalis, dzień urodzin ks. Franciszka dla Nieba, abp Wiktor Skworc złożył w Watykanie positio, czyli opis życia ks. Blachnickiego – dodaje ks. Bolczyk, który był też postulatorem procesu beatyfikacyjnego ojca oazy na szczeblu diecezjalnym. – Kard. Amato został poinformowany o zapisku Jana Pawła II na temat Blachnickiego i źródeł ŚDM. Czy potrzeba innego cudu do beatyfikacji?

    – ŚDM to też cud Jana Pawła II – dodaje bp Adam Wodarczyk, rzymski postulator i były moderator Ruchu. – Franciszek Blachnicki był u źródła ŚDM jako silna inspiracja. I papież powiedział to, zanim napisał na kartach książki „Wstańcie, chodźmy!”. A było to w 1991 r., w czasie ŚDM na Jasnej Górze. Jan Paweł II patrzył na tłum śpiewający „Abba, Ojcze”. Był wzruszony. Wtedy po raz pierwszy spotkała się młodzież Wschodu i Zachodu, 1,6 mln młodych. Do stojącego obok bp. Jeża powiedział: „To wszystko to wielki owoc ks. Blachnickiego!”.

    Dzień 13.

    W przytoczonym tu fragmencie książki „Wstańcie, chodźmy!” papież przywołuje obrazy ze spotkań z wychowankami Blachnickiego. Cytuje m.in. słynną oazową pieśń „Barka” – to ona „wyprowadziła mnie z Ojczyzny do Rzymu”, „nie rozstawałem się z nią w ciągu całego pontyfikatu” i „zawsze przypominała mi moje biskupie spotkania z młodzieżą”. Jan Paweł II szkicuje tu poniekąd kontury schematu Światowych Dni Młodzieży. Na oazach „przemawiałem, rozmawiałem z nimi (młodzieżą), śpiewałem z nimi piosenki (…), celebrowałem Msze św., często pod gołym niebem”.

    – To wszystko wzięło się z naszych dni wspólnoty, czyli spotkań różnych oaz – wyjaśnia bp Wodarczyk. Chodzi o 13. dzień rekolekcji oazowych, czyli dzień zesłania Ducha Świętego. Blachnicki przygotował program oaz według schematu tajemnic Różańca (15 dni rekolekcji odpowiada 15 tajemnicom).

    Kard. Wojtyła, a wcześniej biskup, który „bronił Ruch przed władzami komunistycznymi, wspierał finansowo”, stara się przyjeżdżać na dzień wspólnoty. I przemawia, rozmawia z młodzieżą, śpiewa i celebruje Mszę na wolnym powietrzu.

    Biskup Wodarczyk: – To tu uczył się dialogu z młodymi, stylu żartów, tzw. łapania za słówka. Przetestował to na oazach i potem przeniósł na ŚDM.

    Bez wątpienia idea ŚDM dojrzewała w sercu polskiego papieża długo. – Próbował ją na mniejszą skalę, w ramach pielgrzymek zabiegał, by zorganizować dzień spotkania z młodzieżą na wzór dnia wspólnoty, jaki mieliśmy w Ruchu. Udało się to już we Francji w 1980 r. – dodaje postulator procesu beatyfikacyjnego ks. Blachnickiego.

    – Moim zdaniem przełomem był rok 1984, końcówka Nadzwyczajnego Jubileuszu Odkupienia – mówi ks. Bolczyk. – Jan Paweł II przedłużył obchody do Niedzieli Palmowej, bo był zdziwiony tym, że nie zaplanowano jubileuszu młodych na ten czas. I zaprosił do Rzymu młodzież z całego świata. Pół miliona przyjechało. Papież widział, że to jest to!

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • tantkiewicz
      20.08.2016 10:55
      Czy nie przesadzamy z beatyfikacjami? Może pochylmy się w pokorze nad wersetem w Liturgii Słowa z ostatniej niedzieli: J 10, 27 "Moje owce słuchają mojego głosu. Ja znam je, a one idą za Mną."
    • Edgar
      21.08.2016 20:07
      Widzę, że po raz kolejny jeden z moich postów został wycięty, więc żegnam się z czytelnictwem Gościa Niedzielnego. Gość będzie mógł teraz do woli manipulować uczuciami "maluczkich". Rozważam również przejście na luteranizm, który bliższy jest nauce Jezusa Chrystusa.
    • hub381
      23.08.2016 09:55
      Jestem laikiem,lecz cuda się zdarzają a ja czekam na beatyfikację ś.p.Kaczynskiego ? Tak mi się wydaje,że wnet nadejdzie ten czas...
    • Ks. Adi
      24.08.2016 20:42
      Za wszelką cenę, "na siłę", sprawę się coraz bardziej "naciąga". Nie ma cudu to znaczy, że ks. Blachnicki nie ma być świętym i tyle! Rozbawił mnie przewspaniały abp Wiktor, jakiś czas temu w krypcie, licząc, że w drodze wyjątku papież może odstąpić od tego wymogu cudu. Są pewne komplikacje których diecezja jest świadoma, a Pan Bóg wie co robi.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół