• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Rower to jest to?

    dodane 14.04.2016 00:00

    Kiedyś jeździły tam pociągi, teraz mogą zastąpić je rowery i rolki.

    Pomysł na wykorzystanie dawnych, głównie poprzemysłowych tras kolejowych w śląskiej aglomeracji ma stowarzyszenie Rowerowe Katowice wraz ze śląskim oficerem rowerowym. Rozwiązanie wzorowane jest na Zagłębiu Ruhry, gdzie w miejsce dawnych torów kolejowych utworzono 101-kilometrową trasę rowerową. Dziś to jedna z dróg zarządzanych na poziomie landu (odpowiednik Zarządu Dróg Wojewódzkich). Łączy wszystkie miasta w tym regionie Niemiec i cieszy się ogromnym powodzeniem. 


    Katowice na rowery


    Velo Silesia, bo tak nazywa się projekt wzorowany na doświadczeniu naszych zachodnich sąsiadów, w dalekiej perspektywie mogłaby prowadzić od Jaworzna do Gliwic oraz od Raciborza do Tarnowskich Gór, odbijając po drodze do ościennych miast. Obecnie stowarzyszenie chciałoby wybudować jej pierwszy odcinek łączący Katowice z Chorzowem.

    Trasa prowadzić ma od Załęskiej Hałdy, wiaduktami nad autostradą A4 oraz ulicą Bocheńskiego, w poprzek ulicy Kolońskiej, przez osiedle Witosa do Chorzowa-Batorego. 
– Odcinek, który chcielibyśmy, żeby był pierwszym etapem całego projektu, jest w dobrym stanie technicznym. Ponadto zapewnilibyśmy alternatywę dla jazdy ulicami Bocheńskiego czy Gliwicką, gdzie samochody mkną bardzo szybko i rowerzyści czują się tam mało komfortowo. Chcemy przekonać miasto, żeby przystąpiło do rozmów z właścicielem gruntów – zdradza Tomasz Pelc ze stowarzyszenia Rowerowe Katowice. – Dziś aż trudno sobie wyobrazić, że możemy mieć kilkadziesiąt kilometrów wygodnej, bezpiecznej, ciągłej trasy, gdzie po pierwsze nie byłoby samochodów, a po drugie mogliby poruszać się nią rowerzyści, rolkarze, piesi, osoby z kijkami – wymienia Pelc. 


    Szybciej, taniej i zdrowiej


    Urząd marszałkowski zagospodarował 250 tys. zł na audyt tras dawnych kolei przemysłowych. Dzięki niemu wiadomo będzie, do kogo należą poszczególne odcinki, czy istnieje potencjalna możliwość ich wykupu, w jakim są stanie oraz ile potencjalnie osób może z nich skorzystać.

    
– Drogi biegnące śladami dawnych linii kolejowych byłyby szkieletem transportu rowerowego w aglomeracji, od którego prowadziłyby odnogi do pobliskich dzielnic czy interesujących punktów aglomeracji. Liczymy tu na współpracę z samorządami, które mogą uatrakcyjnić swoje tereny poprzez skomunikowanie ich trasami rowerowymi. Niektórzy pytają, dlaczego interesują nas właśnie dawne trasy kolejowe.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • beryl
      14.04.2016 14:31
      właśnie takich inicjatyw brakuje w PL, mam markowy rower indiany, na aluminiowej ramie i lubię sobie pojeździć z prędkością >30km/h niestety na ścieżkach rowerowych jest to niebezpieczne, tak samo jak na drogach krajowych
    • JacekSY
      15.04.2016 20:11
      Nie no jak masz markowy rower to super. Chwalipięta :P
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół