• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Bogu seks się podoba

    Joanna Juroszek

    dodane 09.03.2016 21:35

    "Seks jest boski" - to tytuł trzeciej debaty walentynkowej zorganizowanej przez KSM i KZA "Gaudeamus" na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach.

    Tym razem jej gośćmi byli o. Ksawery Knotz, kapucyn, doktor teologii pastoralnej, duszpasterz małżeństw i rodzin; Robert Lubowiecki, coach relacji intymnych, edukator seksualny, pedagog, oraz państwo Marzena i Maciej Petelowie z Zabrza, małżonkowie z 15-letnim stażem i piątką dzieci, należący do Domowego Kościoła.

    Debatę poprowadzili Agnieszka Skrzypczyk, dziennikarka Radia eM, i Marek Kozłowski z Centrum Duchowości Ruchu Światło-Życie.

    O. Ksawery Knotz, autor m.in. książki "Seks jest boski", przekonywał młodych, że ludzka miłość ma w sobie boski pierwiastek. Wynika to między innymi z tego, że ten kto kocha, chce wierności. Oferuje swoją wierność i tego samego oczekuje od drugiej osoby.

    Najbardziej wierny i trwały w miłości jest sam Bóg. I to właśnie dlatego małżonkowie chcą być dla siebie jedyni.

    Kapucyn tłumaczył również, że w małżeństwie Bóg objawia się także poprzez ciało kobiety i mężczyzny. - Bóg chce, żeby mąż przez wszystkie swoje zmysły odbierał żonę i na odwrót - mówił, dodając, że naturalne jest, by małżonkowie do aktu zapraszali samego Boga.

    O tym, czy jest to możliwe, mówili praktycy, Marzena i Maciej Petelowie. Kiedyś modlili się jedynie wtedy, kiedy prosili o dziecko, teraz modlą się przed każdym aktem. Małżonkowie przyznali również, że w miarę upływu lat wcale nie ubywa namiętności w ich relacji. - Ona wzrasta, coraz bardziej się znamy, odkrywamy siebie - mówił M. Petela.

    - Bóg nam w akcie małżeńskim jeszcze nigdy nie przeszkodził - wyjaśniła jego żona, Marzena. Małżonkowie przyznali, że większy problem pojawia się wówczas, gdy pary sakramentalne, wierzące, ze sobą nie współżyją. A seks, jak tłumaczyli, to łaska od Boga, która uświęca małżonków i całą rodzinę.

    Marzena Petela mówiła także, że aby akt był święty, małżonkowie muszą być w stanie łaski uświęcającej i otwarci na życie. - Bóg jest dobry, Bogu seks się podoba - przekonywała.

    Seksuolog Robert Lubowiecki wymienił również naukowe zasady tzw. normy partnerskiej, którymi powinny kierować się osoby decydujące się na współżycie. Po pierwsze seks zachodzi między osobami dojrzałymi, po drugie następuje obopólna akceptacja na aktywność seksualną, po trzecie - występuje obopólne dążenie do rozkoszy i przyjemności, dalej - nieszkodzenie zdrowiu i życiu partnerowi oraz nieszkodzenie normie społecznej (współżycie nie może odbywać się w miejscach publicznych).

    R. Lubowiecki zauważył także, że w kulturze masowej spotykamy się często z dehumanizacją seksu.

    Małżonkowie zapytani zostali o to, czy wierzący żona i mąż mają prawo decydować o liczbie dzieci. Petelowie przyznali, że początkowo myśleli jedynie o dwójce pociech i to Pan Bóg otworzył ich na kolejne potomstwo. Zaznaczyli jednak, że nie ma prostej zasady, typu: chrześcijańska rodzina jest wielodzietna. O liczbę dzieci i czas ich poczęcia należy pytać samego Pana Boga.

    Marzena Petela przytoczyła młodym także rozmowę telefoniczną, jaką swego czasu przeprowadziła z Wandą Półtawską, przyjaciółką Jana Pawła II. - Jak dzieci? - zapytała ją wtedy. - Dziękujemy, planujemy kolejne - odpowiedziała M. Petela. - A kim ty jesteś, że planujesz? Bóg jest Stworzycielem - usłyszała z drugiej strony słuchawki. - Pani doktor, pyszna jestem - powiedziała Marzena. - To naucz się pokory - odpowiedziała W. Półtawska.

    Małżonkowie, terapeuta i kapucyn zaznaczali, jak istotna jest rozmowa między ludźmi, którzy decydują się na współżycie. Kobieta i mężczyzna muszą znać swoje potrzeby, mąż i żona powinni na co dzień zabiegać także o romantyczność, o bycie atrakcyjnymi dla siebie.

    Petelowie przyznali, że zawsze zachęcają młodych do czystości przedmałżeńskiej i do szybkiego pobierania się. Sami parą byli przez rok, z czego 6 miesięcy jako narzeczeni. W tym czasie spotykali się codziennie, mieli także okazję poznawać się lepiej w różnych okolicznościach.

    Zachęcali, by podejmując decyzję o małżeństwie, pytać Boga, czy to ta osoba i ten czas. By uczyć się zaufania Jemu.

    R. Lubowiecki, który także żyje w małżeństwie, wyjaśnił, że ważne jest również to, by w narzeczeństwie szukać cech wspólnych i różnic.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • tambaran
      10.03.2016 16:48
      Trzeba być obdarzonym szaloną Fantazją, by być tAK
      SEKSOWNIE PRZEKONANY, żEBY JęZYKIEM LUDZKIM BYć
      PRZEKONANYM I MIEć Tę_ambicję, że wiem, co się Panu Bogu podoba i to akurat jeszcze seks, pytam jaki ???
      i czy bez wyjątku się podoba ???i to obojętnie kogo,
      po po ludzku mamy jesze inne kryteriA PODOBANIA ITD ITP... NIE CHCę Też BYć głębiej wnikliwy sapientisat
      ale, żałuję że naciąłem sie na ten artykuł i to
      jeszcze przed pójsciem do kościoła....
      no cóż nic nie osądzam, ale się dziwuję, czeg to i w GN idzie wyczytać.. amen.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół