• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Nie kradnij kolorów!

    Joanna Juroszek, Monika Juroszek

    |

    Gość Katowicki 08/2016

    dodane 18.02.2016 00:00

    Abstrakcyjny Dekalog. Na pozór to tylko mieszanka kolorów, plam, pasów, światła i ciemności. Ale Bóg z chaosu stworzył harmonijną całość. Podobnie sprawy mają się i tutaj.

    Cykl obrazów Stefana Gierowskiego, dziś 91-letniego artysty, pt. „Malowanie Dziesięciorga Przykazań” do 17 marca oglądać możemy w Muzeum Archidiecezjalnym przy ul. Jordana 39 w Katowicach. Na wernisaż z Poznania w imieniu swojego ojca przyjechała Magdalena Gierowska-Dybalska, konserwator zabytków. I to ona opowiedziała o niezwykłym cyklu abstrakcyjnych obrazów inspirowanych Dekalogiem.

    Bóg Twój

    – Rosnę z tymi obrazami, są mi bardzo bliskie. Pamiętam, jak ojciec – kiedy malował kolejne przykazania – zapraszał nas do pracowni i był ciekawy naszych uwag. Nie zawsze potrafiliśmy trafić w jego intencje, ale po jakimś czasie okazywało się to bardzo czytelne – wyjaśnia M. Gierowska-Dybalska. – Ojciec nigdy nie pokazał obrazu, z którym by się do końca nie utożsamiał. I nie wolno nam było jako dzieciom (Gierowski ma jeszcze syna, architekta – przyp. J.J.), i obecnie także, powiedzieć cokolwiek o obrazie nieskończonym... Cykl otwiera białe płótno przedstawiające słowa Jahwe rozpoczynające Dziesięcioro Przykazań: „Jam jest Pan, Bóg Twój…”.

    – Zwykle światło utożsamiane jest z Bogiem. W tej bieli zawierają się wszystkie inne kolory, które zaznaczone są pewnymi plamami. Są one widoczne z bliska, nie jest to więc taka czysta biel – tłumaczy M. Gierowska-Dybalska. A jej ojciec w książce „Malowanie Dziesięciorga Przykazań 1986–1987” dodaje: „Jasność, światło – tak powinno się Boga pokazywać. Biały, ale zawierający wszelką różnorodność barw”. Kolejne obrazy pokazują, co dzieje się wobec bieli. A więc to, jak człowiek zachowuje się względem swojego Stwórcy. Obraz „Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną”, jak wyjaśnia córka artysty, pokazuje biel zasłoniętą przez różne bożki miłości, pieniędzy, chęci władzy… „Nie będziesz brał imienia Pana Boga nadaremno” autor przedstawił jako błyskawicę na ciemnym tle. „Sprawiało mi dużą trudność przybliżenie drugiego przykazania” – wyjaśnia malarz. „Wyraziłem to właściwie poprzez przebiegającą przez obraz jasną linię na ciemnym tle, sugerującą groźbę i przypominającą błyskawice czy też uderzenia pioruna”. Kolejne przykazanie: „Pamiętaj, abyś dzień święty święcił” przedstawione zostało za pomocą kolorów, które pną się ku bieli. – To modlitwa, która powoduje, że Bóg się z nami jednoczy – tłumaczy M. Gierowska-Dybalska.

    Pomarańczowy flirtuje

    Przykazanie IV przedstawione zostało niemal dosłownie za pomocą kolorów żółtego i niebieskiego, symbolizujących mężczyznę i kobietę. Ich połączenie – kolor zielony – to symbol nowego życia. Na obrazie są też kolory czerwony i biały. – Czerwień symbolizuje miłość, a biel od początku traktowana jest jako Bóg. Dziecko czci swoich rodziców w obecności Boga i miłości – wyjaśnia córka artysty. Przykazanie „Nie będziesz zabijał” symbolizują pasy kolorów, które pochłania czerń. – Nie zabijaj kolorów, nie odbieraj światła – mówi M. Gierowska-Dybalska. „Nie cudzołóż” to kompozycje różnych kolorów z pomarańczowym, który tylko z błękitem tworzy harmonię. Na obrazie oranż flirtuje jednak z innymi kolorami. – Równie ładnymi, ale to już nie jest to – komentuje córka malarza. „Pozostałe niedobrane pary skomponowałem w ten sposób, żeby były ładne, wabiące oko, bo taki jest powód cudzołóstwa – to przyjemność, rozrywka. Ta różnobarwność pociąga, kusi do odmiany” – obrazuje artysta.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół