• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Górnik z Piemontu

    dodane 03.12.2015 00:00

    Nuncjusz apostolski w Polsce zjechał 800 metrów pod ziemię w kopalni „Jas-Mos”.

    Nuncjusza, abp. Celestiono Migliore, górnicy z tej jastrzębskiej kopalni spontanicznie zaprosili zaledwie dwa tygodnie wcześniej, w czasie swojej pielgrzymki do maryjnego sanktuarium w Leśniowie pod Częstochową. Odpowiedział im od razu. Pod ziemię zjechał 26 listopada, po raz pierwszy w życiu. – Byłem trzy lata temu w Bełchatowie, ale tam to jest... – urwał, szukając polskiego słowa. – Na świeżym powietrzu – dopowiedział towarzyszący mu abp Wiktor Skworc. Ich przewodnikami byli dyrektor kopalni i członkowie zarządu Jastrzębskiej Spółki Węglowej.

    Arcybiskupi Migliore i Skworc pozdrawiali napotkanych górników, w których twarzach, czarnych od pyłu, pobłyskiwały tylko białka oczu.

    Po dojściu do ściany, gdzie w hałasie i zapyleniu węgiel urabiała obudowa krocząca, sami zaczęli niepostrzeżenie upodabniać się do górników. Pytali ich o pracę, rodziny, składali im życzenia z okazji Barbórki. Razem modlili się też za nich przed figurą św. Barbary w kopalnianej cechowni.

    Pod ziemią abp Migliore półżartem porównywał pokonywaną trasę do całonocnej Ekstremalnej Drogi Krzyżowej, w której uczestniczył. Już na powierzchni nieco łagodził te słowa, wyjaśniając, że jest osobiście zahartowany w marszach, jako góral z włoskiego Piemontu. – W górach jednak jest powietrze i dobra woda, a tutaj… – zawiesił głos. – Jestem pod wrażeniem. Dla mnie to były tylko dwie godziny, a dla górników całe życie – skomentował.

    Więcej o obchodach Barbórki na s. III.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół