• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Współidący Bóg

    Anna Derkowska

    dodane 14.11.2015 18:39

    Choroba jest jak wędrówka Izraelitów z niewoli egipskiej. Przynosi trud, cierpienie, czasem nawet zwątpienie w Stwórcę. Ale ma też charakter wspólnototwórczy.

    O tym, jaką rolę w życiu człowieka i całego społeczeństwa pełni choroba, opowiadał w homilii podczas Mszy św. z okazji 90-lecia Apostolstwa Chorych w świecie ks. Antoni Bartoszek, dziekan Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Śląskiego. Spotkanie odbyło się 14 listopada w katowickiej krypcie archikatedry.

    W homilii ks. Bartoszek przywoływał trzy obrazy: wyjścia Izraelitów z Egiptu, człowieka chorego, niepełnosprawnego i cierpiącego oraz Apostolstwa Chorych.

    - Choroba jest jak doświadczenie drogi. Człowiek przeżywa wtedy lęki, niepokoje, zdarza się nawet, że wątpi w Boga. Ale w tym momencie na drogę ludzkiego cierpienia wkracza Stwórca i od tego czasu współidzie On z człowiekiem. Ludzie widzą rękę Boga i odczuwają bezpieczeństwo. Pomimo cierpienia, zaczynają wielbić Najwyższego. I nie tylko za łaskę uzdrowienia, ale również za znaki. Ponadto cierpienie ludzkie ma charakter wspólnototwórczy. Tworzy się więź między chorym a służbą zdrowia, między chorym a jego najbliższymi, a w końcu pomiędzy innymi chorymi. To samotność potęguje cierpienie. Chory jest czynnym twórcą wspólnoty, czyli apostołem, a nie biernym oczekującym - mówił ks. Bartoszek.

    Kapłan zastanawiał się, jakie obecnie zadania stawia przed sobą wspólnota chorych. Stwierdził, że może te 9 lat do stulecia Apostolstwa Chorych powinno spełnić funkcję nowenny, aby jubileusz przeżyć godnie. Aby jednak to nastąpiło, należy otworzyć się na słowo Boże i natchnienie Ducha Świętego.

    Bp Marek Szkudło dziękował, że mógł sprawować Eucharystię. - Bardzo się cieszę, że 90-lecie Apostolstwa Chorych zbiega się z 90-leciem naszego Kościoła lokalnego. Pragnę podkreślić, że często idziemy nieść pociechę chorym, a sami odchodzimy od nich pocieszeni. To wspaniałe, że chorzy i cierpiący mają czynny udział w Kościele - podkreślał biskup.

    Na koniec Mszy św. ks. Wojciech Bartoszek, krajowy duszpasterz Apostolstwa Chorych, wręczył pamiątkowe dyplomy i obrazy Jezusa Miłosiernego za wieloletnią pomoc i służbę w Apostolstwie. Wyróżnieni zostali: bp Szkudło, ks. A. Bartoszek, prof. Helena Synowiec, Danuta Dajmund, Jadwiga Dąbrowska i diakon stały Albert Karkosz.

    - Do Apostolstwa trafiłam dzięki ks. Czesławowi Podleskiemu. Był on moim proboszczem w parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Katowicach. Poprosił mnie o pomoc. Najpierw zajmowałam się sprawami administracyjnymi, potem redakcyjnymi. Teraz jestem na emeryturze, ale ciągle zajmuję się stroną internetową Apostolstwa. W sekretariacie przepracowałam 28 lat - mówiła D. Dajmund.

    Również Lidia Czech do Apostolstwa Chorych trafiła dzięki ks. Podleskiemu. - Formalnie w jestem tu od paru miesięcy. Ale co najmniej od 16 lat modlę się w intencjach chorych. W ciągu całego mojego życia byłam ponad 30 razy w szpitalu. Zdarzało się, że gdy byłam młodą dziewczyną, namawiałam starszych pacjentów na wizytę księdza. Było to trzeba zgłosić do ordynatora, zdobyć potrzebne pieczątki. Udawało mi się to załatwić. Paru chorych pojednało się z Bogiem i wkrótce potem zmarło. To było dla mnie ważne przeżycie - opowiadała pani Lidia.

    Po Mszy św. zebrani przeszli do sali na Wydziale Teologicznym, gdzie wysłuchali dwóch wykładów. Ks. Damian Bednarski wygłosił konferencję o „Tradycji lwowskiego duszpasterstwa w Katowicach - ks. Michał Rękas i ks. Jan Szurlej”, a ks. W. Bartoszek - o „Apostolstwie Chorych - z historii ku przyszłości”.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół