• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Dom do wynajęcia

    Joanna Juroszek

    |

    Gość Katowicki 42/2015

    dodane 15.10.2015 00:00

    Przyjeżdżają, oglądają i jeszcze tu wrócą. Z kolegami. To nie imigranci. To odpowiedzialni za Światowe Dni Młodzieży.

    Zanim w lipcu 2016 r. Kraków zaleją miliony młodych, mniejsze grupy spotkamy w różnych częściach Polski. Na przykład do nas przyjedzie wtedy 20 tys. pielgrzymów. Wśród nich znajdą się Europejczycy: Włosi, Francuzi, Niemcy, Czesi, Chorwaci, Węgrzy, Irlandczycy. Ale nie zabraknie i świata. Pojawią się młodzi z Argentyny, Meksyku, Kolumbii, Trynidadu i Tobago, Jordanii, Korei, Australii, Karaibów… Przez tydzień zamieszkają u ciebie w domu. Pora więc się poznać.

    Siał Jan Paweł II

    – Nie chcemy, niby UFO, przyjechać w lipcu 2016 r. Wolimy, żeby już od dziś do lipca zrodziły się między nami przyjaźnie – mówił ks. Francesco Pierpaoli. Kapłan stał na czele 17-osobowej włoskiej delegacji reprezentującej 13 diecezji regionu Marche. Na początku października razem z młodymi, małżeństwami i księżmi odwiedził Katowice. W najbliższym czasie delegatów z Włoch będzie przybywać. A to dlatego, że to oni w głównej mierze od 20 do 25 lipca 2016 r. zamieszkają na Górnym Śląsku. Do naszej archidiecezji przyjedzie prawie 8 tys. młodych z Italii. – Abp Wiktor Skworc mówił o czymś, co poruszyło nas wszystkich. Wasza diecezja chce ugościć nas w swoich domach! Nie na salach ani w szkołach. Dla mnie, zwłaszcza w czasie trwającego synodu o rodzinie, to naprawdę piękny znak – mówił ks. Francesco po spotkaniu z metropolitą katowickim. Młodzi z Marche byli już na ŚDM w Paryżu, Rzymie, Toronto, Kolonii, Sydney, Madrycie i Rio de Janeiro. Ksiądz Francesco z kolei pamięta nawet ŚDM w Częstochowie 1991 r. – Po raz pierwszy poznaliśmy wtedy chrześcijan ze wschodu Europy. Pamiętam, że nie było zbyt wiele do jedzenia. Był to jednak niesamowity czas, także ze względu na nadzieję, jaką to spotkanie niosło dla Europy. Margherita Anselmi przygodę z ŚDM rozpoczęła w 2000 r. w Rzymie. – Pamiętam słowa Jana Pawła II: „Nie lękajcie się, otwórzcie drzwi Chrystusowi”. I właśnie teraz abp Wiktor Skworc i wasze rodziny, otwierając się na młodych, otwierają drzwi Chrystusowi – wyjaśnia. Do Katowic przyjechał również ks. Paolo Volpe, dyrektor Centrum Jana Pawła II w Loreto, szczególnego miejsca spotkań włoskiej i zagranicznej młodzieży. Loreto to także, jak podkreślają Włosi, sanktuarium maryjne, Czarnej Madonny, gdzie znajdują się relikwie domu Świętej Rodziny. Centrum parokrotnie odwiedził Jan Paweł II; w 2007 r. gościł w nim też Benedykt XVI. Dyrektorem tego miejsca był wówczas ks. Francesco. – Na koniec podziękowaliśmy papieżowi za to, że właśnie w tym miejscu w sercach młodych może wzrastać to, co w nich zasiał. Na to Benedykt powiedział: „Nie ja siałem, siał Jan Paweł II”. Dla Benedykta i Franciszka to Jan Paweł II pozostanie papieżem, który otworzył Kościół na młodych. Także dzięki ŚDM – komentuje ks. Francesco.

    Jesteśmy za wami

    Kapłani podkreślają, że centrum w Loreto to również miejsce otwarte na chrześcijan różnych wyznań. – Ekumenizm to jest przyszłość. Franciszek mówi: „Bóg buduje mosty, ludzie – mury”. My te mury musimy niszczyć. Wierzymy, że jakieś cegły odpadną też podczas ŚDM w Krakowie – zaznacza ks. Francesco. – Jan Paweł II z młodymi pływał kajakiem, jeździł na nartach, był z nimi. Mam nadzieję, że właśnie tego w Polsce nauczy się Kościół. Mamy na to zapotrzebowanie. Pozwólmy prowadzić się młodym. Kapłan, mówiąc o Polsce, zwraca uwagę na naszą pobożność. – U nas kiedy nie ma Mszy, w kościołach rzadko pojawiają się ludzie. U was przeciwnie – ludzie wchodzą do świątyń, zatrzymują się, modlą, spowiadają się. Widzimy różnicę, jesteśmy za wami. – Wasza pobożność na pewno będzie pięknym przykładem dla młodych Włochów. Pamiętam, jak mówiono w Madrycie, że uczestnicy ŚDM byli dobrym przykładem dla młodych Hiszpanów na to, że wciąż warto wierzyć. W Polsce będzie na odwrót. To młodzi od Polaków będą uczyć się tego, że istnieje jeszcze tak silna religijność – uzupełnia Margeritha. Francesco Paparella i Andrea Casoli, małżeństwo pracujące z młodymi, wierzą, że w Krakowie wśród młodych zrodzą się nowe powołania. Ks. Paulo z kolei ufa, że młodzi świata pokażą, że nadal warto tworzyć rodziny. – Pokażą, że młodzi z różnych stron świata, różnych kultur, różnej historii, są w stanie być razem. W jedności, jakiej chce Chrystus – przyznaje. Z końcem listopada delegaci z całego świata spotkają się w Krakowie. Każda polska diecezja będzie mogła wystawić tam również namiot promocyjny. – My promować już się nie musimy – uśmiecha się ks. Marcin Wierzbicki, koordynator przygotowań naszej diecezji na ŚDM 2016, przypominając, że nadal w naszej diecezji potrzebne są rodziny chcące przyjąć młodych. Deklaracje znaleźć można u każdego proboszcza.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół