• facebook
  • rss
  • Tajemnica kościelnej wieży

    Janusz Ballarin

    dodane 29.09.2015 09:47

    Niespodziewane odkrycie w Syryni - w najwyższym z możliwych punktów w całej wsi znaleziono "kapsułę czasu"!

    Remont krzyża znajdującego się na szczycie wieży kościelnej w Syryni był dla ks. proboszcza Piotra Kachla priorytetem. Zamontowany w 1936 roku krzyż przetrwał prawie 80 lat.

    Kościół w Syryni budowano przez dwa lata, od 1934 roku. 2 lutego 1936 roku wciągnięto na wieżę krzyż ufundowany przez Alojzego Pawełka. Tak stał dumnie do 11 września 2015 roku. Tego dnia pracownicy firmy Alp-Tech z Rybnika, która podjęła się przeprowadzenia prac remontowych, w podstawie krzyża odkryli metalową, szczelnie zalutowaną tubę. Znalezisko przekazali proboszczowi. We wnętrzu znajdował się list pisany na maszynie wraz z odręczną notatką ks. Bednorza oraz kilka gazet, których data wydania przypadała na 2 lutego 1936 roku. To właśnie tego dnia krzyż na wieży kościoła w Syryni został zamontowany i ten fakt jest ujęty w pierwszy słowach listu "z przeszłości":

    Skarb z kościelnej wieży   Skarb z kościelnej wieży Janusz Ballarin

    Działo się w Syryni dnia 2 lutego 1936 roku Pańskiego,  w uroczystość Matki Boskiej Gromnicznej,  w niedzielę 4 po Trzech Królach. Po poświęceniu kamienia węgielnego,  które nastąpiło w uroczystość odpustową św. Michała w r. 1934 przerwano budowę kościoła z polecenia Kurji Diecezjalnej ze względu na brak ostatecznej decyzji ze stro­ny Patronatu, którym jest Skarb Państwa. Atoli decyzja nie nastąpiła ani w r. 1935 mimo ciągłych upomnień, ba, nawet trzykrotnego wyjazdu wprost do Ministerstwa W.R. i O.P. To wpłynęło na to, że Kurja Bikupia zadecydowała dalsze prowadzenie budowy. Rozpoczęto ją ponownie w dniu 4 września 1935r.

    Dowiadujemy się także, że podwyższenie świątyni ponad jej pierwotnie zamierzony stan było decyzją wojewódzką. Już wtedy ksiądz Bednorz przewidział to, że kościół nie będzie należał do najcieplejszych:

    W międzyczasie dokonało Województwo jesz­cze zmian w rysunkach, podwyższając wnętrze kościoła do olbrzy­miej wysokości 14 m do sufitu, przez co kościół będzie prawdopodobnie bardzo zimny.

    Na wzmiankę zasługuje również poniższe zdanie, które zgodnie z wolą księdza Bednorza przytaczamy i dokumentujemy:

    Koszta budowy dotąd pokrywam prawie wyłącznie ofiarami swoich parafjan, którzy je mimo ciężkich czasów kryzysowych i bezrobocia nadzwyczaj hojnie i chętnie składają, co niechaj będzie na ich pochwałę po długie czasy zadokumentowane.

    Dokument i gazety zawarte w kapsule po prawie 80 latach są w stanie idealnym. Papier, na jakim drukowano wtedy na przykład "Gościa Niedzielnego", przetrwałby pewnie w takich warunkach następne 200 lat.

    Remont krzyża ze względu na jego stan nie będzie możliwy. Zostanie natomiast w najbliższych dniach skonstruowany i zamieszczony na kościelnej wieży nowy, a znalezisko, które naprawdę robi wrażenie, ponownie zostanie umieszczone u jego podstawy. Co będzie dodane do nowej kapsuły? Tego jeszcze nie wiemy. Ksiądz proboszcz Piotr Kachel ze znaleziskiem   Ksiądz proboszcz Piotr Kachel ze znaleziskiem Ewa Gawęda

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół