• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Upał im niestraszny

    Joanna Juroszek

    dodane 22.07.2015 11:04

    Ruszyła tyska pielgrzymka na Jasną Górę. Najstarszy pielgrzym to 79-letni pan Eugeniusz, najstarsza "pielgrzymka" to 77-letnia pani Helena. Wśród najmłodszych jest 10-letnia Hania.

    Hania idzie po raz pierwszy. Ale jak każdy wytrawny pątnik ma swoją intencję.

    Choć słowo "swoja" być może nie jest zbyt dobrym określeniem. Dziewczynka modlić będzie się za rodzinę swojego kolegi, któremu niedawno zmarła mama...

    Na Jasną Górę Hania idzie ze swoją babcią. Ta pielgrzymuje 13. raz. - Mam 9. wnucząt, myślę, że Hania robi dobry początek, zachęcimy pozostałych. Z każdym rokiem idzie mi się lepiej, może dlatego, że niesiemy co roku wiele poważnych intencji. A podobno im więcej, tym lepiej. Nie przeraża mnie pogoda, nie przeraża mnie deszcz, Alleluja i do przodu!

    Zdecydowana większość tyszan na pielgrzymkę idzie już kolejny raz. Wśród nich jest 21-letni Dawid, który także pielgrzymuje już 13. raz. Najpierw szedł z tatą, teraz zabiera swoich znajomych. - Intencje przychodzą z dnia na dzień - mówi tłumacząc, że zawsze jest się za co modlić.

    - Nastawienie modlitewnie bojowe - uśmiecha się pani Ania. Do Częstochowy idzie już 18. raz. Zawsze w planach urlopowych miejsce na pielgrzymkę musi się znaleźć. - Ta wspólnota ludzi tworzy niepowtarzalny klimat - przekonuje.

    Pani Ania nie boi się też lejącego się z nieba żaru. - Upał jest dla mnie do zniesienia, bardziej niż deszcz. Czapeczka na głowę, woda do picia.

    Pogoda nie przeraża i muzycznych. - Idziemy z przodu, nie myślimy o tym, że ciepło, ale o tym, co mamy śpiewać - mówi Natalia, która jak wszyscy do Maryi niesie wiele spraw.

    Jest i grupa odpowiedzialna za ruch. - Uda ci się duchowo skorzystać z tej pielgrzymki? - pytamy Olka, który jako kierujący ruchem idzie 2 raz. - Tylko po. Już na miejscu - odpowiada.

    Jednak mimo odpowiedzialnej funkcji, ma też intencje. - Pierwszy raz idę nie dla siebie. Wcześniej prosiłem zawsze o coś dla siebie, a w tym roku idę dla innych, zresztą, Pan Bóg wie, czego chcę.

    A jak poradzi sobie z upałem? - Ja będę biegał, więc trochę wiatru będę miał. A ludziom proponuję czapki, okulary - odpowiada.

    "Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię" - to hasło tegorocznej pielgrzymki. Ok. 250-osoba grupa pójdzie 4 dni, każdy odcinek ma ok. 25 km. Pielgrzymi pójdą przez Górny Śląsk "środkiem". To tereny bardzo uprzemysłowione i zurbanizowane.

    - Będą upały i burze - na zakończenie Mszy św. przed wyruszeniem w drogę mówił pielgrzymom ks. Stefan Nowok, proboszcz parafii św. Jadwigi Śląskiej w Tychach i organizator pielgrzymki. - Od wielu lat jesteśmy przygotowani na to, że w Rudniku leje i to siarczyście. Jeżeli to się spełni, no to powiem szczerze, regularna jest ta pogoda.

    Ks. Nowok nie zapomniał także o tych, którzy wyruszyli po raz pierwszy. - "Non abbiate paura!" (Nie lękajcie się) - żartował, cytując św. Jana Pawła II. - Znajdziecie miejsce noclegowe. Wyruszamy o godz. 9.19. - dodał na koniec.

    I rzeczywiście słowa dotrzymał. Pielgrzymi 33. tyskiej pielgrzymki na Jasną Górę wyruszyli przed 9.30 sprzed kościoła św. Jadwigi. Żegnali ich i parafianie, i rodziny z małymi dziećmi.

    Na Jasną Górę dotrą w sobotę. Tam o 14.00 przed obrazem Matki Boskiej Częstochowskiej uczestniczyć będą we Mszy św. Wieczorem z kolei czeka ich nocne czuwanie. - Znajdą na to siły? - pytamy ks. Nowoka. - Tak, wcześniej jest jeszcze Droga Krzyżowa na wałach, na którą specjalnie wiele tyszan jeszcze przyjeżdża - uspokaja.

    Ci, którzy przyjeżdżają na Drogę Krzyżową, zostają i na czuwaniu, do domu wracają porannym pociągiem.

    Nasi pielgrzymi Mszę w Częstochowie będą mieć także w niedzielę. Później wrócą do Tychów.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół