• facebook
  • rss
  • Katowanie miasta

    Franciszek Kucharczak

    dodane 06.07.2015 15:40

    Nad Katowicami będzie się wzywać szatana. Za publiczne pieniądze. To normalne?

    Katowice obchodzą 150 lat swego istnienia. Z tej okazji w mieście odbywają się różne imprezy, w tym sobotni koncert w Parku Leśnym. Godzina 18.00 na terenach rekreacyjnych – czego chcieć więcej? I ten właśnie czas z woli władz zajmą „rockowe produkty eksportowe Górnego Śląska, z których jesteśmy dumni”. Pierwszym z nich będzie metalowy zespół Kat. Pamiętałem z młodości tę grupę jako zespół – ni mniej ni więcej – satanistyczny. Ich nazwa wzięła się, jak pamiętam, z odwrócenia słowa „tak”, co już samo w sobie było wymowne. Grupa ta była już kilkakrotnie reaktywowana, ale choć zmieniał się skład ekipy i detale formalne, to, jak widać, niespecjalnie zmienił się satanistyczny charakter utworów. Wystarczy przejrzeć dorobek grupy, również ten niedawny, żeby dojrzeć tam typowe atrybuty zła: diabeł, śmierć, krew, ciemność, szyderstwa z chrześcijaństwa itede.

    Nie sądzę, żeby władze Katowic wybrały taki zespół po to, żeby obrażać katolików. Może ktoś tego nie przemyślał, może ktoś zlekceważył przesłanie niesione przez tę grupę. Tak czy owak jednak, stała się rzecz fatalna, zwłaszcza że koncert jest imprezą publiczną, za publiczne pieniądze, w publicznym miejscu. Tam będą nie tylko fani muzyki wychwalającej szatana i drwiącej ze wszystkich świętości – tam będą rodzice z dziećmi, spacerowicze, imprezowicze, przypadkowi przechodnie – no po prostu przekrój społeczeństwa. I na nich wszystkich spadnie „błogosławieństwo szatana”. Czy zechcą, czy też nie – obryzga ich śmierdząca mikstura beznadziei, pustki, mroku i nicości. Piękna rekreacja i rozrywka dla katowiczan – w sam raz na sobotnie, wakacyjne popołudnie.

    Może ktoś zapyta: „A komu to szkodzi?”. Cóż – ani czyny, ani słowa nie są obojętne. „Błogosławcie, a nie złorzeczcie” – czytamy w liście do Rzymian (12,14). Dlaczego? Bo słowa mają moc. A u Kata złorzeczeń co niemiara, to wręcz erupcja nihilizmu. 

    Nie chodzi o straszenie diabłem – ale czy to normalne, że nad miastem zamieszkałym w ogromnej większości przez chrześcijan, płaci się komuś z kasy miasta za wzywanie szatana?

    Pewnie, że diabeł to żałosny szmaciarz. Pewnie, że tym, co są blisko Jezusa, nie zaszkodzą przekleństwa miotane przez nieszczęśników bawiących się w demonki. Ale ci, co wchodzą na diabelski teren bez łaski uświęcającej, nie mają duchowej odporności i przyczepić się do nich może wszystko. Nie szkoda ludzi?
     

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    • gut
      06.07.2015 16:55

      Marilyn Monroe: >>> Kariera to piękna rzecz, ale nie możesz się do niej przytulić w zimną noc. <<<

    • Wac
      06.07.2015 23:41
      Bez przesady...
    • opinia
      08.07.2015 00:46
      Redaktor GN raczy sobie żartować - a uzdrowiciele i stygmatycy na stadionach w XXI wieku to jest okey
    • robert
      11.07.2015 19:09
      Nie no lepiej przeznaczyć te pieniądze na jakiś "chór santa maria" byle by nie obrazić chrześcijan i zanudzić sie na śmierć. Człowieku 150 lecie miasta to czas zabawy koncertów itp. a nie czas kultu szatana. Ogarnij się i idź się dobrze bawić a nie wypisuj takie brednie...
      PS. Pochodzenie nazwy KAT nie jest z odwróconego tak tylko piotr lutczyk (założyciel) ,osobe kata uważał za kogoś, kto ma decydować nad czyimś życiem. Uznał że ten zespół "zadecyduje jakie będzie jego życie".
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół