• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Rozmowa odwróconych plecami

    Barbara Gruszka-Zych

    |

    Gość Katowicki 23/2015

    dodane 03.06.2015 00:00

    Wojciech Łuka tworzy od 30 lat. Jego wielowarstwowe ryby czy poduszki uzmysławiają, że świat nie jest jednowymiarowy.

    Przyjechał ze Świnoujścia, żeby studiować na Śląsku. Wtedy wydział grafiki krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych mieścił się właśnie w Katowicach. Ukończył go w 1984 r., otrzymując dyplom z wyróżnieniem w pracowni projektowania graficznego prof. Stanisława Kluski i dyplom grafiki warsztatowej w pracowni prof. Wojciecha Krzywobłockiego. W 1985 r. był stypendystą Ministra Kultury. Aktualnie prowadzi dział graficzny miesięcznika „Śląsk” i jest dyrektorem ds. wizerunku firmy „Ekoma”. Na stałe związał się też z katowicką ASP, gdzie jesienią otwiera przewód doktorski. Za swoich mistrzów uznaje Albrechta Dürera, ale zaraz obok wymienia Józefa Gielniaka. Inspiruje go twórczość Egona Schielle, ale też Zdzisława Beksińskiego. Na swoich płótnach, grafikach, akwarelach pokazuje, jak bardzo mały mamy wpływ na sytuacje życiowe, w których się znajdujemy. Jak bardzo są skomplikowane nasze relacje z ludźmi postawionymi na drodze życia. O niemożliwości porozumienia mówi jego cykl „Bariery”, którego bohaterowie oddzieleni są od siebie cienkimi liniami.

    Dialog odbywa się nawet wtedy, kiedy dwie osoby siedzą odwrócone do siebie plecami, jak na sugestywnym obrazie „Ostatnia wieczerza” w cyklu „Dialog”. Cykl „Ankieta personalna” opowiada o tym, jak boleśnie wchodzimy sobie wzajemnie na własne podwórka, naruszając przestrzeń intymną. A wszystko odbywa się pod kontrolą „Oka Opatrzności”, przedstawianego w kolorowych, charakterystycznych dla Łuki, absorbujących uwagę trójkątach. Inspirujący wyobraźnię jest cykl „Sen”. – Zmaterializowany ślad po śnie to odcisk na poduszce, i od niego zaczynam – wyjaśnia artysta. Sny maluje akwarelą i piórkiem. Jego wyobraźnia wędruje jednak dalej, poza senne marzenia, próbuje dociec ich realnych podtekstów. Od początku osobną, ale bardzo ważną część działań artystycznych Łuki stanowią graficzne komentarze do wierszy, którymi zaczął się zajmować w tygodniku „Tak i nie”, a kontynuował je w „Śląsku”. Uzbierało się ich ponad 2 tysiące. – Wytwarzając napięcie pomiędzy tekstem a grafiką, stwarzam odbiorcy nową wartość – mówi.

    Teksty poetyckie stają się też inspiracją do jego twórczości malarskiej i graficznej. Główny motyw jego malarstwa akwarelowego stanowią ryby. – Ryba jest pierwszym istotnym, najbardziej eksploatowanym znakiem naszej kultury – opowiada. – Śmieszy mnie powierzchowne używanie czegoś, co ma taką głębię. Ryby Łuki są wielowarstwowe, tajemnicze, przenoszące w inną przestrzeń. Ostatnio stworzył cykl pt. „Złota rybka”, za pomocą piktogramów pokazujący marzenia współczesnych ludzi.

    Z okazji 30-lecia pracy twórczej Wojciecha Łuki zorganizowano dwie wystawy. Jego prace można oglądać w Miejskiej Galerii Sztuki „Obok” w Tychach i w Instytucie Mikołowskim im. Rafała Wojaczka w Mikołowie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół