• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Kolejni zatrzymani po śmierci kibica

    jj /PAP

    dodane 05.05.2015 10:39

    Noc z poniedziałku na wtorek była jednak spokojniejsza od poprzednich. Tym razem policja w Knurowie zatrzymała 10 osób.

    Tłem zamieszek jest śmierć 27-letniego kibica, który zmarł po tym, jak został uderzony gumowym pociskiem wystrzelonym przez policjanta podczas tłumienia burd na miejscowym stadionie.
     
    Zamieszki z policją trwają od soboty, kiedy odbył się mecz. Noc z poniedziałku na wtorek była jednak o wiele spokojniejsza od poprzednich. Policja zatrzymała 5 osób pod zarzutem czynnej napaści na funkcjonariuszy, 4 - znieważenia ich. W zajściach nikt nie ucierpiał, nie było też strat materialnych.
     
    W sobotę do starć z policją doszło w okolicach szpitala, gdzie zmarł 27-latek. Chuligani rzucali wtedy w mundurowych kamieniami i butelkami z łatwopalnym płynem. Zatrzymano wówczas 6 osób. W niedzielę wieczorem przy komisariacie w Knurowie zebrała się kilkusetosobowa grupa. Manifestacja początkowo przebiegała spokojnie, jednak przed godz. 22 część demonstrantów zaatakowała ochraniających jednostkę policjantów. W stronę funkcjonariuszy poleciały m.in. butelki i kamienie. Odpierając atak, policjanci użyli pałek służbowych, broni gładkolufowej i armatki wodnej. Później zaczęło się wyłapywanie najbardziej agresywnych napastników.
     
    Zatrzymano w sumie 30 osób. W trakcie starć chuligani uszkodzili pięć policyjnych samochodów i elementy policyjnego wyposażenia. Od soboty łącznie poszkodowanych zostało 15 policjantów. Trzech zostało poparzonych, w przypadku pozostałych są to urazy od uderzeń twardymi przedmiotami.
     
    27-latek został postrzelony z broni gładkolufowej w czasie awantury stadionowej, po przerwanym meczu Concordii Knurów z Ruchem Radzionków. Był w grupie osób, które weszły na murawę i - jak relacjonowała policja - dążyły do konfrontacji z kibicami drużyny przyjezdnej. Według policji, użycie broni gładkolufowej było podyktowane koniecznością powstrzymania agresji. 27-latek zmarł po przewiezieniu do miejscowego szpitala.
     
    Śledztwo w sprawie jego śmierci wszczęła gliwicka prokuratura, która prowadzi je pod kątem niedopełnienia obowiązków i przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy oraz nieumyślnego spowodowania śmierci.
     
    Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gliwicach Piotr Żak poinformował w poniedziałek na podstawie sekcji zwłok, że mężczyzna miał ranę postrzałową w okolicy prawego ramienia. "Uszkodzeniu uległy naczynia krwionośne, co skutkowało masywnym krwotokiem wewnętrznym. Przyczyną zgonu stała się wyżej wymieniona rana wraz z następstwami w postaci krwotoku wewnętrznego i najpewniej zewnętrznego. Rana ta mogła powstać od urazu pociskiem gumowym" - powiedział prokurator.
     
    W odrębnym postępowaniu będą badane okoliczności starć z policją. Zatrzymani odpowiedzą za czynną napaść na funkcjonariuszy i zniszczenie mienia.
    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół