• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • I po bólu?

    Aleksandra Pietryga

    |

    Gość Katowicki 08/2015

    dodane 19.02.2015 00:00

    Ponad 350 mln zł strat w przychodach kosztował Jastrzębską Spółkę Węglową trwający dwa i pół tygodnia strajk górników. Za ten czas nie przysługuje im wynagrodzenie. Powstałe straty odpracują w dni wolne od pracy.

    W dniu zamykania tego numeru GN załogi wróciły do pracy. To był jeden z warunków rezygnacji ze stanowiska prezesa JSW Jarosława Zagórowskiego, jakie postawił sam zainteresowany. Zapowiedział, że poda się do dymisji, jeśli zapisy protokołu uzgodnień pomiędzy zarządem spółki a związkowcami staną się podpisanym porozumieniem. J. Zagórowski podkreślał, że trzeba zwłaszcza doprecyzować punkt dotyczący szóstego dnia pracy. „Jeśli uda się liderom związkowym do tego doprowadzić, to ja pragnę poinformować, że złożę moją rezygnację na ręce przewodniczącego rady nadzorczej i poproszę, żeby ta rezygnacja została rozpatrzona na najbliższym posiedzeniu rady nadzorczej”. W chwili zamykania tego numeru nie znaliśmy jeszcze ostatecznej decyzji zarządu.

    To nie koniec

    Dymisja prezesa nie rozwiązuje problemów JSW. Eksperci podkreślają od dawna, że spółka musi zmienić warunki funkcjonowania. To budzi protest związkowców i górników. Iskrą zapalającą strajk było ogłoszenie przez zarząd planu oszczędnościowego. Zakładał on m.in. zmniejszenie deputatu węglowego z obecnych 8 ton dla wszystkich do 4 ton dla pracowników dołowych i 2 ton dla pracujących na powierzchni, a także likwidację przewozów pracowniczych, odpisów na zakładowy fundusz świadczeń socjalnych dla emerytów i rencistów oraz dopłat do zwolnień chorobowych. W rozmowach pomiędzy związkami zawodowymi a przedstawicielami zarządu spółki brał udział negocjator – były wicepremier i minister pracy Longin Komołowski.

    Strony doszły do kompromisu w większości kwestii. Związkowcy zgodzili się, by czternasta pensja była w połowie uzależniona od sytuacji finansowej firmy. Czternastka za ubiegły rok ma zostać wypłacona w dwóch ratach. Obecnie największe kontrowersje budzi projekt sześciodniowego tygodnia pracy kopalń przy zachowaniu pięciodniowego tygodnia pracy każdego z górników. Związkowcy przyznają, że w tej chwili za pracę w dni wolne górnicy otrzymują znacznie wyższe wynagrodzenie. Wprowadzenie sześciodniowego tygodnia pracy oznaczałoby więc utratę części zarobków. Zarząd spółki zwrócił się do Sądu Okręgowego w Gliwicach z wnioskiem o uznanie strajku za nielegalny. 12 lutego rzeczniczka JSW Katarzyna Jabłońska-Bajer poinformowała, że sąd uznał, iż protest jest nielegalny i spółka może domagać się odszkodowań od jego organizatorów.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół