Nowy Numer 8/2018 Archiwum

Z habitu sypały się kule

70. rocznica Tragedii Górnośląskiej. 27 stycznia 1945 roku Armia Czerwona wkroczyła do Mikołowa. Kilka godzin później pijani żołnierze sowieccy BRUTALNIE zamordowali dwie salwatorianki.

Przed II wojną światową ojcowie salwatorianie pro- wadzili w Mikołowie du- ży dom wychowawczy. Po wkroczeniu Niemców na Śląsk budynek został zarekwirowany i przeznaczony na cele wojskowe. Zamożni mieszkańcy Mikołowa wynajęli zakonnikom pomieszczenia w swojej willi. W jednym z nich ojcowie urządzili kaplicę. W domu zamieszkały także trzy salwatorianki: przełożona Stanisława Falkus, Leopolda Ludwig i Ryszarda Głogowska. Zajmowały się gospodarstwem, przygotowywały ojcom posiłki, dbały o kaplicę. W styczniu 1945 roku Armia Czerwona zepchnęła Niemców na zachód.

„Wyzwalaniu” Górnego Śląska z rąk hitlerowców towarzyszyły grabieże, gwałty i morderstwa brutalnie dokonywane na mieszkańcach. Sowieci generalnie nie odróżniali Niemca od Ślązaka, obchodząc się z nimi równie okrutnie. Szczególnie agresywnie traktowali katolickich księży i zakonnice.

Zmasakrowane ciała

Kiedy czerwonoarmiści przekroczyli drzwi domu salwatorianów, początkowo wydawało się, że z ich strony nie grozi mieszkańcom żadne niebezpieczeństwo. Byli spokojni i uprzejmi. W miarę upływu czasu stawali się jednak coraz bardziej pijani i nachalni. Wylewali wino, żądali wódki, zrywali z rąk zakonników zegarki. Wpadali w szał, kiedy ktoś próbował się sprzeciwić. Przerażeni kapłani i zakonnice schronili się w piwnicy, zostali jednak stamtąd siłą wywleczeni przez Sowietów do kaplicy. Pijani żołnierze zażądali od ojca prowincjała Celestyna Rogowskiego, by ten nakazał siostrom uległość wobec nich. Jeden z Sowietów, mierząc z rewolweru do zakonnika, powiedział: „Tyś starszy, rozkaż, żeby monaszki (zakonnice) zrobiły wszystko, co chcemy!”. Kiedy prowincjał odmówił, rozzłoszczeni żołnierze wepchnęli ojców z powrotem do piwnicy. W kaplicy zostały z Sowietami tylko siostry Stanisława i Leopolda. Przełożona błagała o. Rogowskiego, żeby ich nie opuszczał. Z relacji ojców wynika, że z kaplicy słychać było wołanie sióstr: „Jezu, ratuj nas!”.

« 1 2 3 »
oceń artykuł

Zobacz także

Reklama

Reklama

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy