• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Ciemne plamy na fotografii

    Aleksandra Pietryga

    |

    Gość Katowicki 08/2015

    dodane 19.02.2015 00:00

    Nieprawdopodobna liczba osób, ponad 50 tysięcy! Tylu Ślązaków, w jednym tylko roku, zostało wywiezionych – jako niewolnicy – do pracy w kopalniach Związku Sowieckiego. Przeżyła mniej niż połowa. Z niektórych powiatów Sowieci wywieźli praktycznie wszystkich zdolnych do pracy mężczyzn.

    W Radzionkowie zostało otwarte Centrum Dokumentacji Deportacji Górnoślązaków do ZSRR w 1945 roku, upamiętniające Ślązaków wywiezionych po II wojnie światowej na Wschód. Centrum mieści się w budynku dawnego XIX-wiecznego dworca kolejowego w Radzionkowie. Powstało z inicjatywy władz samorządowych Radzionkowa na mocy porozumienia gminy z katowickim oddziałem Instytutu Pamięci Narodowej. W 1945 roku z terenu Radzionkowa na Wschód zostało wywiezionych około 250 osób.

    W listopadzie 2003 roku, w Muzeum Górnośląskim w Bytomiu, po raz pierwszy zaprezentowano wystawę „Deportacje Górnoślązaków do ZSRR w 1945 roku”, zorganizowaną przez Biuro Edukacji Publicznej IPN w Katowicach. Kilka lat później, w styczniu 2007 roku, władze Radzionkowa zwróciły się do IPN z prośbą o przekazanie wystawy do gminy i przeobrażenie jej w stałą ekspozycję. Głównym inicjatorem i pomysłodawcą przedsięwzięcia był burmistrz Gabriel Tobor, który sam jest wnukiem jednego z deportowanych na Wschód Ślązaków. Jego dziadek Michał nie wrócił z obozu. Inwestycja – to niewątpliwy sukces władz samorządowych małego miasteczka. Całość, wraz z wyremontowaniem dawnego niszczejącego dworca, kosztowała około 1 mln zł.

    W tworzenie Centrum włączyło się, oprócz Radzionkowa, 27 gmin województwa śląskiego oraz miasto Opole. – W ten sposób zebraliśmy 265 tys. zł. Nawet małe gminy wpłacały po 2 albo 3 tys. zł, żeby choć symbolicznie włączyć się w ten projekt – powiedział G. Tobor. – To ewenement, żeby jeden pomysł zjednoczył aż tyle gmin. W otwarciu Centrum w sobotę 14 lutego wzięli udział potomkowie wywiezionych na Wschód Ślązaków. Gościem honorowym była jedna z deportowanych kobiet, Regina Kudla. Miała 17 lat, kiedy została zabrana z rodzinnego domu i wywieziona do obozu w zatoce Morza Białego. – Wyjeżdżaliśmy 19 marca – wspomina. – U nas była już wiosna, słońce świeciło, kwitły pierwsze kwiaty. A tam, prosto z wagonu, wpadliśmy po pas w śnieg...

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół