• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Najpierw pożar, potem zapalenie metanu

    jj

    dodane 04.02.2015 18:30

    W środę odbyło się czwarte posiedzenie komisji badającej przyczynę i okoliczności katastrofy na kopalni Mysłowice-Wesoła. Wizja na miejscu tragedii odbędzie się najprawdopodobniej we wrześniu.

    Jak podaje Jolanta Talarczyk, rzeczniczka WUG, komisja do tej pory przesłuchała 118 osób, niektóre kilkakrotnie. Z ich relacji wynika m.in., że w KWK Mysłowice-Wesoła, Ruch Wesoła nie prowadzono profilaktyki pożarowej z częstotliwością zgodną z założeniami projektu technicznego ściany, czyli minimum raz w tygodniu. Od uruchomienia ściany, w lipcu 2014 r., zrobiono to tylko raz (5 października 2014 r.).

    Po wypadu pracownicy nadzoru górniczego w kopalniach wytypowanych przez dyrektorów OUG prowadzili także kontrole dotyczące działania drużyn ratowniczych, w tym stanu aparatów ratowniczych. Kontrole nie wykazały zasadniczych nieprawidłowości.

    Ciągle monitorowany i analizowany jest skład atmosfery w przestrzeni otamowanej, z wykorzystaniem chromatografu. Prowadzone są badania dotyczące oceny adekwatności decyzji podejmowanych przez kierownictwo kopalni w stosunku do występującego w rejonie ściany stanu zagrożeń metanowego i pożarowego.

    Wizja na miejscu zdarzenia odbędzie się najprawdopodobniej we wrześniu. "Badania atmosfery w otamowanym rejonie wykazują, że wygaszanie pożaru przebiega wolniej, niż wstępnie przypuszczano" - podaje J. Talarczyk.

    Eksperci, po analizie dotychczasowych wyników badań, przypuszczają, że pod ziemią zapalił się metan, prawdopodobnie wskutek pożaru endogenicznego. Póki co nie ma dowodów potwierdzających wybuch metanu. Komisja postanowiła rozszerzyć obszar prowadzonych badań w zakresie gazometrycznym.

    Do zapalenia metanu doszło 6 października ubiegłego roku. W wypadku poszkodowanych zostało 30 górników, pięciu z nich zmarło, 15 osób odniosło ciężkie obrażenia, 10 zostało lekko rannych. Obecnie jeden z górników nadal jest leczony w Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich, 20 jest objętych specjalistyczną lub rehabilitacyjną opieką medyczną, a czterech przebywa w domach.

    Niezależne śledztwo wyjaśniające przyczyny katastrofy prowadzi Prokuratura Okręgowa w Katowicach.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół