• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Z krzyżem pod prąd

    Joanna Juroszek, Przemysław Kucharczak

    |

    Gość Katowicki 02/2015

    dodane 08.01.2015 00:00

    Peregrynacja symboli ŚDM. W wielu miejscach na Śląsku – jak np. na Tysiącleciu w Katowicach – krzyż i ikonę ŚDM witają tłumy. Ale już w padającym śniegu pod aresztem na Kopernika trwało przy nich zaledwie 11 osób, w tym trzy młode.

    Jesteśmy rozczarowani, bo nie ma ludzi. Ale przy krzyżu trzeba trwać zawsze, tak jak na Golgocie, gdzie też było tylko kilka osób – komentował ks. Jacek Plech, proboszcz z Katowic-Podlesia. Jedenaście osób stało wytrwale wśród lecących płatków śniegu, tuż pod ponurym gmachem katowickiego Aresztu Śledczego. – Tam jest nienawiść, tu jest miłość. Przyszliśmy tu nie po to, żeby stać w tłumie, ale żeby uzdrawiać tę przestrzeń miłością, którą symbolizuje krzyż. Miłością nie za coś, ale mimo wszystko. Aby tam osadzeni też kiedyś odkryli, że Bóg ich kocha, przebacza i czeka na nawrócenie. Każdy może na nowo rozpocząć swoje życie, jeśli tylko otworzy się na Boże miłosierdzie – mówił z mocą ksiądz Jacek.

    Czuwanie i pocałunki

    Po całej Polsce symbole ŚDM wiezie specjalny samochód, za który w naszej diecezji odpowiedzialni są Tomasz Klich i Grzegorz Cyrus. Jak się do tego przygotowali? – Prawo jazdy zrobiliśmy – śmieje się Grzesiek.

    Tomek z kolei wspomina moment, kiedy bus-kaplicę przekazało nam Opole. – Ksiądz, który prowadził samochód, wjechał nie tam, gdzie powinien, i potem musiał jechać pod prąd. Grzesiu wyciągnął lizak, bo zrobił kurs kierowania ruchem, ale na szczęście nic nie jechało – uśmiecha się. Klucze ks. Marcinowi Wierzbickiemu, odpowiedzialnemu za przygotowania naszej diecezji na Kraków 2016, przekazał ks. Łukasz Knieć, koordynator opolskich przygotowań. Ks. Marcin przejechał pierwszy odcinek, a resztą będą zajmować się już Grzesiek i Tomek. Przed krzyżem i ikoną Maryi, które odwiedziły już wszystkie kontynenty, jako pierwsi w archidiecezji katowickiej padli na kolana ludzie w Raciborzu-Brzeziu. Stąd trafiły do Katowic, m.in. na nocne czuwanie w parafii NSPJ na Koszutce. Rozpoczęło się ono kolędowaniem Magdy Anioł. W połowie koncertu do kościoła wniesione zostały krzyż i ikona. Koncert trwał, a poszczególne utwory przypominały już nie o Bożym Narodzeniu, a o zbawieniu przez krzyż. W tym czasie rozpoczęła się również adoracja symboli ŚDM. Najbardziej wzruszające było zachowanie małych dzieci, które z radością, nie rozumiejąc do końca, co się dzieje, całowały krzyż i ikonę Matki Bożej.

    Zakazany symbol

    Gdzie w niedzielę spotkać można dużo ludzi? W Galerii Katowickiej i na dworcu. I dlatego właśnie tam, tuż po niecieszącej się większym zainteresowaniem modlitwie pod aresztem, pojawiły się symbole ŚDM. Do zatrzymania się przy krzyżu i ikonie zapraszali pod dworcem młodzi ubrani w koszulki z napisem „Gdzie idziesz?” i „Twój cel” z parafii Świętych Piotra i Pawła i Wniebowzięcia NMP w Katowicach. Zadania nie ułatwiały im zawierucha i śnieg, ale kiedy bus-kaplica był już pod dworcem, padać przestało. Młodzi zdążyli zrzucić śnieg z ubrań i wzięli się za uliczną ewangelizację. Jedni, którzy zatrzymali się przy krzyżu, wiedzieli, że tego dnia pojawi się on na placu przy dworcu, inni spotkali go całkiem przypadkowo. – Ja przyszłam tu z sentymentu, bo w 1991 r. brałam udział w ŚDM na Jasnej Górze z Janem Pawłem II – przyznaje pani Sabina z Katowic, która pod galerię przyszła z córką Weroniką. Krzyż i ikonę przywitały już wczoraj na Koszutce.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół