• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Dalej niż Wschód

    Aleksandra Pietryga

    dodane 10.12.2014 09:10

    W Republice Buriacji, na Syberii Wschodniej, pracuje dominikanka siostra Bernadetta Joanna Gratkowska. Zupełnie niedawno i niespodziewanie nawiązała się korespondencja pomiędzy zakonnicą z dalekiej krainy a uczniami i nauczycielami z chorzowskiego Katolika.

    W jednym z listów dominikanka opisuje warunki, w jakich pracuje, i ludzi, którym służy. "Wśród potomków polskich zesłańców są osoby, które przez kilkadziesiąt lat nie miały możliwości przystępowania do sakramentów. Pani Izabella w wieku 80 lat przystąpiła do spowiedzi po raz drugi (pierwszy raz w dzieciństwie) w swoim życiu i zarazem ostatni. Wkrótce potem zmarła...

    Od samego początku przychodziły do nas dzieci, najpierw prosząc tylko o kawałek chleba. Tak zaczęła się nasza praca z nimi, która trwa do dziś. Niektóre z tych dzieci mają już własne rodziny i przychodzą do nas ze swoimi pociechami. Przy kościele powstało centrum socjalne, w którym prowadzimy świetlicę parafialną Dziecięce Centrum Radość. Głównie dla dzieci z rodzin patologicznych, których w Rosji jest obecnie więcej niż po II wojnie światowej. Dzieci otrzymują gorący obiad, dla wielu jedyny posiłek w ciągu dnia".

    Odzież na wagę... złota

    - Sytuacja mieszkańców tego regionu jest w większości dramatyczna - mówi Aleksandra Grycman, nauczyciel języka angielskiego w chorzowskim Katoliku. - Są właściwie pozostawieni sami sobie, skazani na ubóstwo, szerzące się patologie społeczne. Pomoc humanitarna, która dociera do Afryki, na Syberię praktycznie nie trafia. Tamtejsze dzieci mają na przykład jedną zimową kurtkę przy temperaturze sięgającej minus 45 stopni. Kiedy wracają ze szkoły, ich odzież jest całkowicie przemoczona. Nie mają natomiast ciepłych ubrań na zmianę. Razem z uczniami i ich rodzicami zrobiliśmy zbiórkę ciepłej odzieży: kurtek, swetrów, szali, rękawiczek, czapek, butów zimowych.

    Ilość przekazanych rzeczy zajęła cały korytarz w mieszkaniu pani Oli. Przegląd ubrań i pakowanie ich w paczki zajęło kilkanaście godzin. - Te paczki wysyłamy na Syberię. To jednak nie jest takie proste. Żeby paczka dotarła do adresata, nie przepadła po drodze albo nie została zwrócona do nadawcy, trzeba trzymać się bardzo konkretnych wytycznych przy pakowaniu. Każde odstępstwo od nich grozi podejrzeniem, że paczka zawiera towar skierowany na handel. Na przykład w paczce nie mogą znajdować się obok siebie dwie kurtki. Kurtka powinna być odwrócona na lewą stronę, a najlepiej owinięta w jakąś starą szmatę czy brudną koszulę. Para butów powinna podróżować w dwóch osobnych paczkach.

    Ryzykowne medaliki

    Paczki muszą być oznaczone jako wartościowe. Te zwykłe generalnie gdzieś "znikają". Po każdą przesyłkę adresat musi osobiście stawić się u celnika, przejeżdżając nieraz dziesiątki kilometrów. W jego obecności paczka jest otwierana, a jej zawartość weryfikowana. Jeśli celnik subiektywnie uzna, że jest w niej towar przeznaczony na handel, odbiorca wraca bez przesyłki. Paczki wędrują do celu trzy tygodnie. - Kiedy wysyłaliśmy pierwszą, wizyta na poczcie trwała 45 minut - mówi Ola. - Dla pań pracujących przy okienku to było też nowe doświadczenie. Nigdy dotąd nie wysyłały przesyłek na Syberię.

    Paczka musi być w idealnym stanie, papier nie może być nigdzie naderwany. Im więcej na niej pieczątek, znaczków, naklejek, tym lepiej. Koszt wysyłki - 150 złotych za 7 kilogramów. Za każdy dodatkowy kilogram trzeba dopłacić. - Do kieszeni kurtek wkładaliśmy medaliki Niepokalanej. Jest to, oczywiście, nielegalne, ale zaufaliśmy Panu Bogu i z takim błogosławieństwem wysyłamy paczki na Syberię.

    Uczniowie z chorzowskiego "Katolika" świętują dzień pluszowego misia. Za nimi paczki, które wkrótce ruszą na Wschód   Uczniowie z chorzowskiego "Katolika" świętują dzień pluszowego misia. Za nimi paczki, które wkrótce ruszą na Wschód Aleksandra Pietryga /Foto Gość Można pomóc

    Pierwsza paczka właśnie dotarła na Syberię! Czego obecnie potrzebują organizatorzy akcji? Wsparcia finansowego. Nie mają nadal zgromadzonej pełnej sumy na wysyłkę wszystkich paczek. Potrzeba około 2,5 tysiąca złotych. Każdy, kto chciałby wesprzeć dzieło, proszony jest o wpłatę dowolnej kwoty na konto szkoły, koniecznie z dopiskiem "Paczki dla Syberii". Więcej informacji i numer konta można znaleźć na stronie Zespołu Szkół Stowarzyszenia Rodzin Katolickich Archidiecezji Katowickiej im. kard. Hlonda pod adresem www.glk.edu.pl.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • Aletheia
      10.12.2014 10:57
      Na wskazanej stronie nie znalazłam żadnych informacji dotyczących akcji Paczki dla Syberii. Numery konta są podane ale dotyczą one szkoły. Gdzy można znaleźć więcej informacji?
    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół