• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Pusto przy urnach

    Aleksandra Pietryga

    dodane 19.11.2014 15:40

    To, że w województwie śląskim odnotowano najniższą frekwencję w kraju, jest porażką całego regionu.

    Tylko 35 procent uprawnionych na Śląsku do głosowania, udało się do urn. Niełatwo oprzeć się pokusie przewidywania podobnej sytuacji za rok, kiedy będziemy wybierać parlamentarzystów. Jeśli Ślązaków nie interesuje możliwość porządkowania własnego poletka, trudno liczyć na to, że przejmą się sytuacją w państwie.

    Niewykluczone, że frustracja sięgnęła już poziomu, za którym jest tylko obojętność. Szkoda, bo wybory samorządowe, właściwie jako jedyne, dają nam faktyczną możliwość decydowania o kształcie rzeczywistości, jaka jest wokół nas. Ks. Paweł Buchta zapytany, dlaczego te wybory są takie ważne, odpowiedział: "Bo są nam bliskie i bezpośrednio dotyczą podwórka, na którym żyjemy. Całkiem realnie od nas zależy, czy wybierzemy ludzi kompetentnych, moralnych, uczciwych".

    Być może także dlatego, że wyborcom nie chce się rozliczać swoich samorządowców, prezydenci śląskich miast zdobywają prawie dożywotnią władzę. Wyniki obecnych wyborów samorządowych pokazują, że w walce o fotel prezydenta wszyscy włodarze większych miast na Śląsku albo już zwyciężyli w pierwszej turze, albo staną w szranki z przeciwnikiem 30 listopada. Niechętni każdej polityce, włącznie z lokalną, pozbawieni zaufania do aktywistów, także tych z sąsiedztwa, wyborcy zgadzają się nawet na bylejakość, zgodnie z zasadą: "Lepsze zło znane, niż nieznane".

     

     

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • brunero
      24.11.2014 12:49
      Może powodem jest to, że miejscowe "elity"- pożal się Boże, chcą niektórych obywateli wypchnąć na margines życia społecznego, więc co dziwnego, że ludzie nie głosują. JeŚli wsiadam do tramwaju i słyszę komunikaty o przystankach w gwarze i po angielsku a brakuje ich w normalnej, literackiej polszczyźnie to przestaję się czuć jak u siebie.
    • NieboszkaPolska
      25.11.2014 15:49
      Ja nie widzę by Ci wybrani specjalnie przejmowali się niską frekwencją. Oni mają pełną świadomość że do buńczucznego chwalenia się 30, 40 czy 50 % poparciem wystarczą głosy rodziny i znajomych. A kogo to obchodzi że wyboru dokonało faktycznie 8 czy 9% społeczeństwa. Jeśli to by zależało ode mnie uzależniłbym w diety wybrańców narodu od frekwencji wyborczej, zapewne wtedy nie byłoby 20 % głosów nieważnych i może co najmniej 50% społeczeństwa stanęłoby przy urnach.
    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół