• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Awaria systemu

    Aleksandra Pietryga

    |

    Gość Katowicki 47/2014

    dodane 20.11.2014 00:00

    Dramatycznie niska frekwencja przy urnach jest porażką całego regionu.

    W województwie śląskim odnotowano najniższą frekwencję w całym kraju. Tylko 35 procent uprawnionych do głosowania udało się do urn. Trudno oprzeć się pokusie przewidywania podobnej sytuacji za rok, kiedy będziemy wybierać parlamentarzystów. Jeśli Ślązaków nie interesuje możliwość porządkowania własnego podwórka, nie liczmy, że przejmą się sytuacją w kraju.

    Być może dlatego, że wyborcom nie chce się rozliczać swoich samorządowców, prezydenci śląskich miast zdobywają prawie dożywotnią władzę.

    Wyniki wyborów samorządowych pokazują, że w walce o fotel prezydenta wszyscy obecni włodarze większych miast na Śląsku albo już zwyciężyli w pierwszej turze, albo staną w szranki z przeciwnikiem 30 listopada.

    Porażką numer dwa tych wyborów była sytuacja w Państwowej Komisji Wyborczej. W chwili zamykania tego numeru GN z PKW spływały tylko wyniki nieoficjalne i sondażowe. W nocy padł system liczenia głosów. Później raz po raz powiadamiano o kolejnych awariach. Aż wreszcie w godzinach popołudniowych PKW zdecydowała uruchomić alternatywny system podsumowywania wyników głosowania, czyli „ręczne” liczenie głosów w Excelu. Kompromitującą sytuację w komisji zbada Najwyższa Izba Kontroli.

    Więcej o wyborach na ss. IV–V i na: katowice.gosc.pl.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół