Nowy Numer 8/2018 Archiwum

Śmigłowcem w godzinę

Na dachu nowego budynku Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich otwarto lądowisko dla helikopterów.

Do tej pory helikoptery z poszkodowanymi na pokładzie lądowały na terenie pobliskiej strzelnicy. To prowizoryczne lądowisko nie zostało jednak dopuszczone do dalszego użytkowania. Od tej pory szpital, który jest największym i wiodącym ośrodkiem w Polsce leczącym urazy oparzeniowe, ich następstwa oraz trudno gojące się rany, musiał korzystać z lotniska na Muchowcu lub lądowiska dla szpitala w Sosnowcu. Powstanie nowego „parkingu” dla śmigłowców Lotniczego Pogotowia Ratunkowego zwieńczyło proces rozbudowy szpitala. Koszt samego lądowiska wyniósł ponad 4 mln zł. Połowę kosztów stanowią pieniądze z budżetu państwa, reszta to środki własne, w tym 150 tys. zł z budżetu województwa śląskiego. Uroczyste otwarcie lądowiska zbiegło się z nadaniem szpitalowi imienia dr. Stanisława Sakiela, twórcy siemianowickiej oparzeniówki, który zmarł w ubiegłym roku. W uroczystościach wzięli udział m.in. komisarz ds. rynku wewnętrznego i usług w UE Elżbieta Bieńkowska, wojewoda śląski Piotr Litwa, przewodniczący Sejmiku Śląskiego Andrzej Gościniak. Metropolita katowicki abp Wiktor Skworc poświęcił lądowisko, a po uroczystościach odwiedził górników poszkodowanych w katastrofie w kopalni „Mysłowice-Wesoła”, którzy ciągle przebywają w szpitalu. Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich zostało oficjalnie otwarte w 1998 roku, a jego pierwszym ordynatorem mianowano dr. Sakiela. Od tego momentu w placówce hospitalizowano 14 tys. pacjentów, ambulatoryjnie leczono ponad 50 tys. osób i udzielono 86 tys. porad. W szpitalu działa m.in. największa w Polsce pracownia hiperbarii tlenowej, w której wykonano dotąd 84 tys. sesji hiperbarycznych.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Reklama

Reklama

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy