• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Rekolekcje z pomagania

    dodane 06.11.2014 00:00

    – To jest niewyobrażalna tragedia. Ci ludzie w ciągu jednej nocy stracili wszystko: cały dorobek życia, dach nad głową. A troje ludzi straciło życie – mówi Barbara Mentel z Katowic.

    Pani Barbara dzień po eksplozji gazu w kamienicy na rogu ulic Chopina i Sokolskiej w centrum Katowic do centrali Caritas przyniosła dwie walizki ubrań. Nie zastanawiała się nad tym, czy warto pomagać. – Żyję tą tragedią, może i dlatego, że kiedy byłam dzieckiem, moi rodzice byli w takiej samej sytuacji. To mogło spotkać każdego: mnie, panią… – wyjaśnia roztrzęsiona. To jedna z bardzo wielu osób, które od 23 października odwiedzają Dom św. Jacka, gdzie swoją siedzibę ma Caritas Archidiecezji Katowickiej. Właśnie tam cztery rodziny, które w tragiczny, czwartkowy poranek zostały bez dachu nad głową, mają swój tymczasowy dom.

    – Zostaną w nim kilka, kilkanaście dni – mówił w dniu tragedii ks. Krzysztof Bąk, dyrektor Caritas, który sam zaproponował im schronienie. W nowym domu znów tworzą wspólnotę: razem jedzą posiłki, uczestniczą we Mszy św., dzieci wychodzą do szkoły, studentka na zajęcia, a dorośli jeżdżą z miejskimi urzędnikami, którzy proponują im nowe mieszkania. Spontaniczną pomoc Ślązaków i nie tylko relacjonuje ks. Tomasz Nowak, zastępca dyrektora. – Ciągle albo ktoś wchodził, albo dzwonił telefon. Ludzie przynosili reklamówki, starsze panie przywoziły wózki zakupowe pełne różnych rzeczy, podjeżdżały samochody. Osoby starsze, młodsze, całe rodziny z dziećmi. W pomoc włączyło się też wiele innych miast. Docierają do nas paczki, było wiele telefonów z gotowością pomocy, byli producenci AGD, firmy – wymienia. – Jestem zachwycony reakcją ludzi, tymi pielgrzymkami ciągnącymi do Caritas. Widziałem, że były serdeczne rozmowy, podziękowania, fajne relacje się tworzyły. Jesteśmy wdzięczni za takie rekolekcje i świadectwo, że żyjemy w dobrym świecie, że widać dobro Kościoła – wyjaśnia. Kościół zdał egzamin z pomagania. Najpierw zrobili to ojcowie dominikanie, którzy jako pierwsi zareagowali na tragedię, później – Caritas.

    Niedługo poszkodowani będą wprowadzać się do mieszkań, które trzeba będzie umeblować. Potrzebne będzie w tym celu wsparcie finansowe. Caritas pośredniczy pomiędzy darczyńcami, którzy chcieliby ofiarować rodzinom jakieś sprzęty dobrej jakości, a rodzinami. W centrali Caritas przy ul. Wita Stwosza w godz. od 8 do 20 jest portier, który zapisuje numer telefonu darczyńcy i to, co chce przekazać. Caritas, jeśli zajdzie taka konieczność, pomoże także w transporcie. Ks. Nowak zachęca również do przesyłania na adres katowice@caritas.pl zdjęć mebli, którymi dana osoba chce się podzielić.

    Poszkodowanych można wesprzeć, wysyłając darowizny na konto Caritas, dostępne na stronie: katowice.caritas.pl, koniecznie z dopiskiem „kamienica”.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół