• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Bezideowość kandydata

    Franciszek Kucharczak

    dodane 04.09.2014 15:30

    Choć nie zawsze wiadomo, na kogo głosować, nieraz wiadomo, na kogo nie głosować. Teraz wiadomo.

    Nadchodzi kolejna próba sił, swoiste „rozpoznanie bojem” – wybory uzupełniające do Senatu – między innymi w Rybniku, gdzie w wyborach do Europarlamentu Bolesław Piecha dał zwycięstwo PiS. Przed tygodniem Mazurek z Zalewskim we „W Sieci” uznali, że tym razem może być inaczej, bo PO ma w Rybniku mocnego kandydata, jakim jest obecny poseł Marek Krząkała. A stwierdzili to na tej podstawie, że w ostatnich wyborach parlamentarnych Krząkała przegonił startującą w Rybniku z jedynki Kluzik-Rostkowską. Cenię przenikliwość wspomnianych publicystów, mam jednak w tym wypadku tę nad nimi przewagę, że Rybnik to moje miasto. Dzięki temu wiem więc, jak to było. Otóż Krząkała nie dlatego wyprzedził Kluzik-Rostkowską, że był taki popularny, lecz dlatego, że obecna szefowa MEN była tam aż tak niepopularna, iż nawet jedynka na liście nie dała jej prowadzenia. Ludzie po prostu wiedzieli, kim jest Joanna Kluzik-Rostkowska. O Marku Krząkale wiedzieli niewiele, głównie to, że jest platformerskim posłem „stąd”. I do tej pory wiele o nim nie wiedzą. A komu by się chciało zaglądać do tabel głosowań.

    A jednak warto tam zajrzeć, bo głosowania to czyny, a te nieraz mówią coś wręcz odwrotnego niż słowa. Co się okazuje? Otóż w istotnych sprawach moralnych i światopoglądowych Marek Krząkała głosował zazwyczaj w sposób skandaliczny. W 2012 roku sprzeciwił się poselskiemu projektowi ustawy zakazującej aborcji z przesłanek eugenicznych. Innymi słowy opowiedział się za dalszym mordowaniem dzieci podejrzanych o chorobę. Tak samo zachował się rok później, gdy w Sejmie stanął podobny projekt obywatelski, podpisany przez 600 tysięcy Polaków.

    Gdy dzięki należytej postawie nawet niektórych posłów PO przepadła ustawa o związkach partnerskich, Marek Krząkała głosował za tą ustawą.

    Gdy w Sejmie pojawił się projekt ustawy „antydyskryminacyjnej”, wprowadzający m.in. zakaz dyskryminacji ze względu na „ekspresję płciową” – Krząkała był „za”.

    Kolejnym „dokonaniem” Krząkały było głosowanie za skierowaniem do dalszych prac zgłoszonej przez Annę Grodzką ustawy o „uzgadnianiu płci” (chodziło tam o stworzenie „płci metrykalnej”, czyli możliwości wpisywania w dokumenty wybranej przez siebie płci).

    Jak widać, sporo tego – a już jedno takie głosowanie byłoby dyskwalifikujące dla człowieka deklarującego przywiązanie do podstawowych zasad prawa naturalnego, a tym bardziej dla katolika, za jakiego Marek Krząkała podobno się uważa.

    Jeśli ktoś sądzi, że piszę to po to, żeby zmniejszyć szanse na wygraną kandydata PO, to informuję, że owszem, tego właśnie chcę – bo tym kandydatem jest Krząkała. Polityki od moralności nie da się oddzielić, jeśli więc polityk psuje moralność na skalę społeczną (a Krząkała ma na tym polu duże dokonania), należy mu podziękować.

    Jeżeli powyżej opisana działalność Marka Krząkały nie przeszkadzałaby go komuś poprzeć, to jest to sprawa jego sumienia. Nie byłoby jednak dobrze, żeby ktoś popierał tego kandydata z powodu niewiedzy o nim. Stąd ten tekst.

    Jeśli jakiś polityk sądzi, że jego szkodliwa działalność ustawodawcza w kwestiach moralnych zostanie zapomniana albo że przymkniemy na nią oko, to się głęboko myli. Będziemy mu pamiętać jego postawę zwłaszcza wobec niewinnych, których krew woła z ziemi. Będziemy pamiętać i przypomnimy w chwili stosownej – z jakiejkolwiek partii by nie był.

    Kogo interesują sylwetki innych kandydatów z Rybnika, niech zajrzy do tekstu  Subiektywny przewodnik wyborczy.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • Piotr_Adamczyk
      05.09.2014 09:51
      Niestety w rybnickich wyborach P. Kucharczak powinien zastosować liczbę mnogą: "Bezideowość kandydatów".
      Izabela Kloc z PiS nie reprezentuje żadnych pozytywnych idei. Przy tym jest całkowicie oddana J. Kaczyńskiemu i popiera jego kłamstwo o zamachu smoleńskim.
    • Szaweł
      05.09.2014 10:45
      Historia jest taka, że są to ludzie, którzy nie przebaczyli sobie i swoim przodkom, skutkiem czego
      wychowują dzieci w określonej mentalności i nie potrafią zadośćuczynić tym, których skrzywdzili.
      Nie szanują samych siebie, więc oczekiwanie z ich strony szacunku jest próżne. Ponieśli śmierć duchową, więc śmierć fizyczna będzie tylko dopełnieniem. Kierują się logiką tego świata, więc
      logika Boża jest dla nich kompletnie nie zrozumiała, gdyż próbują Ją pojmować w kategoriach tego świata. Nie znają Prawa. Są umysłowo ograniczeni do własnej egoistycznie pojmowanej percepcji rzeczywistości. Ubuntu to dla nich odległa perspektywa. Wolą być zwierzątkami lub demonami, człowieczeństwo to nie dla nich, a władzę traktują jako łup wojenny.

      „Przez stwarzanie pozorów, przez obłudne zachowania, przez udawanie, często nie dochodzi do
      prawdziwej, autentycznej modlitwy, do spotkania z Bogiem, do bliskiej relacji z Nim, bowiem nie my się modlimy, lecz nasze wyobrażenie o sobie, nasze pozory i nasze zakłamanie. A Bóg chce spotkać się z nami, jego dziećmi.”

      To co robię traktuję jako moje Westerplatte. Jako zadanie, którego nikt inny za mnie się nie podejmie, nie wykona go i pozostanie ono niezrealizowane, a ja pozostanę nieszczęśliwy, gdyż nie wypełniłem woli Bożej. To może przypominać orędownictwo Prawa i przywrócenie Logiki w świecie. Nie „zdezerteruję”. Taka jest moja powinność względem Boga i ludzi, aby to zadanie doprowadzić do końca. Nawet jeżeli wcześniej bywało w moim życiu różnie. Na chwałę Boga, nie swoją własną chcę to uczynić. Nie robię tego dla uznania w oczach ludzi. Ludzkie reakcje mnie kompletnie nie interesują. Nie robię tego dla poklasku. W oczach tego świata to co pragnę zrobić pozostanie głupie. Może naiwne. Nie muszę siebie traktować w kategoriach nie wiadomo kogo i tego nie robię. Moje cele są niemierzalne w kategoriach tego świata. Jest to rodzaj powołania i tak go traktuję. Nie uchylę się, bo nie mogę. Tak jak Paweł VI nie powołałby Soboru Watykańskiego II, tak i nikt inny tego zadania, które ja mam wykonać za mnie nie zrobi. Nie można przeżyć za kogoś jego życia. A każdy z nas jest powołany do tego by na sobie możliwy sposób kształtować dobro wspólne i budować wspólnotę Narodu. Wiem, że to, że potrafię przyjmować upokorzenie tak prosto jest łaską. Bóg przychodzi tam, gdzie wzmógł się grzech. Widocznie pragnie przemówić przez grzesznika do grzeszników. Tylko pokorni zrozumieją i przyjmą dlaczego akurat ode mnie tego oczekuje. I dlaczego przyszedł do mnie, a nie do kogokolwiek z nich. Ja nie pragnę tego zrozumieć, lecz jedynie wykonać. Prawda o sobie jest pokorą. Jeżeli nie mówię prawdy to proszę wskaż, w którym miejscu się mylę? Wiara wymaga heroizmu, nie raz złożenia najwyższej ofiary. Dla dobra innych, nie swojego własnego. Mogę być pośmiewiskiem. Nie czuję się z tym źle. Są moim umocnieniem. Dziękuję Bogu za prześladowania przez które mnie doświadcza.

      Mam na koniec pytanie: Komu wierzysz? Bogu czy temu światu?
    • edward
      05.09.2014 11:35
      Dziękuję Panu Kucharczakowi!
      teraz juz wiem na kogo na pewno oddam głos!
      (dobrze wiedzieć, kto nas może uchronić od kato-talibanu, a kto ze strachu wymięka i podnosi rączęta pod dyktando nie znających życia starszych kawalerów w sutannach).

      Mam nadzieję, że już zawsze przed wyboramni taka ściągawka dla wynborców będie u Was dostępna!!!
    • Iwona Szwacha
      05.09.2014 11:53
      Pan Franciszek Kucharczak niezwykle celnie wypunktował wyniki głosowań posła Krząkały. Całkiem niedawno też sprawdzałam Pana posła dokonania i srodze się zawiodłam. Tym bardziej, że "mój krzyżyk" swego czasu popierał Jego osobę. Wyniki mówią jednak same za siebie. Pan poseł nie głosował zgodnie z sumieniem i zasadami moralności katolickiej. Popierał to, co "jedynie słuszna" linia partii poleciła. Dlatego też (mimo wielkiej sympatii i szacunku do Rodziny Pana posła) NIE ZAGŁOSUJĘ na Niego. Nie pozwala na to moje sumienie i wartości, które wyznaję. Przykro mi bardzo. Ode mnie krzyżyka nie będzie (chyba, że wieczorem w modlitwie za Pana posła). Dziękuje za artykuł Panie Franciszku.
    Dyskusja zakończona.

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół