• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Kremówka ze Świętochłowic

    Joanna Juroszek

    |

    Gość Katowicki 30/2014

    dodane 24.07.2014 00:00

    Wejdą między familoki. Z chustą Klanzy, bańkami mydlanymi, klaunami, gitarą, bębnami. Zrobią papieski miniraban. Po co? Żeby zaprosić dzieci na wakacje z Lolkiem i Kremówką.

    To pomysł pracowników i wolontariuszy z Fundacji Rodzin Polskich im. Jana Pawła II ze Świętochłowic. Od początku lipca do końca sierpnia codziennie, poza weekendami, prowadzą różne warsztaty i zabawy dla dzieci. Już teraz korzysta z nich od 8 do 15 dzieci w wieku od 7 do 14 lat. Chcą, by dołączyły do nich kolejne.

    Coś ekstra

    Lolek, czyli Karolek Wojtyła, to ok. 7-letni chłopiec, który – tak jak wszystkie dzieci w jego wieku – nie zawsze bywa grzeczny. Kremówka to oczywiście ulubiony przysmak świętego z Wadowic. Kremówka ze Świętochłowic to także imię dziewczynki, koleżanki Lolka. Zadaniem dwójki przyjaciół, zaprojektowanych przez fundacyjnych grafików, jest przybliżanie dzieciom postaci Jana Pawła II.

    Choć wcale nie jest to łatwe, pierwsze efekty pracy są już widoczne – dzieci, często pochodzące z trudnych rodzin, zdążyły przekonać się do codziennej modlitwy czy wezwań do Jana Pawła II. – Na początku stawiały straszny opór. Nie chciały się wspólnie modlić, tylko mamrotały coś pod nosem. Teraz się wyrywają, codziennie inne dziecko chce prowadzić modlitwę na dzień dobry czy przed posiłkiem – mówi Marta Płachecka, koordynator wolontariuszy oraz fundraiser. Wolontariusze między godz. 9 a 14 prowadzą różne zajęcia – plastyczne, sportowe czy zabawy na dworze. W piątki zawsze przygotowują coś ekstra. Dopiero co ze swoim pokazem był u dzieci finalista „Mam talent!” – iluzjonista Tomek Kabis. Wybiorą się do zoo, były w siedzibie straży pożarnej, gdzie urządzono dla nich zawody i gdzie mogły uczestniczyć w kontrolowanym gaszeniu pożaru. Planują także wycieczkę do komendy policji. – Fajnie jest, w ogóle od początku było fajnie. Bawimy się np. w sklep i inne różne zabawy. Dziś mieliśmy karteczki na plecach i musieliśmy zgadnąć, kim jesteśmy – mówią Magda i Bartek, dzieci uczestniczące w półkoloniach.

    Zajęcia organizowane są praktycznie bez budżetu. Pomysł zrodził się wśród wolontariuszy na co dzień pracujących z dorosłymi. – Stwierdziliśmy, że jest nas na tyle, iż spokojnie jesteśmy w stanie po 2–3 osoby codziennie tutaj być. Póki co, dzięki opiece Bożej, udaje się to tak zorganizować, że pojawiają się materiały, darczyńcy, którzy ofiarowują różne rzeczy – wyjaśnia M. Płachecka. Wśród wolontariuszy są osoby młode, mamy przebywające na urlopie wychowawczym czy panie na emeryturze z doświadczeniem pedagogicznym.

    Nic za darmo

    Fundacja Rodzin Polskich im. Jana Pawła II powstała w maju 2011 roku jako wotum wdzięczności za pontyfikat papieża. Opiekuje się ok. 45 rodzinami wielodzietnymi, co mniej więcej daje 150–180 osób. – Działamy na rzecz rodzin i małżeństw mających różnego rodzaju problemy. Próbujemy pomagać w ich rozwiązywaniu, odsyłać do odpowiednich specjalistów, jeśli taka jest konieczność – tłumaczy Eugeniusz Fick, prezes zarządu. Dorośli uczestniczą w warsztatach typowo terapeutycznych czy pomocowych, dzieci i młodzież uczą się wykonywania witraży, ceramiki, rękodzieła czy fotografii. Co ciekawe, wśród rodzin są także wolontariusze. – Przez 3 lata funkcjonowania wypracowaliśmy to, że podopieczni włączają się w nasze działania, aby jednoczyć się i budować więzi. Chociaż sami mają niewiele, próbujemy zmobilizować ich do wzajemnej pomocy – mówi E. Fick. – Jedna z rodzin w lutym tego roku miała pożar, całkowicie spłonęło im mieszkanie. Udało nam się zmobilizować kilkanaście rodzin, aby wspólnie wyremontować ten dom. Po wakacjach chcielibyśmy przy remoncie pomóc kolejnej rodzinie.

    Na wrzesień planowana jest także akcja „Rodzino, adoptuj babcię. Rodzino, adoptuj dziadka”. Ma ona polegać na pomocy rodzin konkretnej osobie niepełnosprawnej bądź starszej. – Nie chcemy być ośrodkiem pomocy społecznej, który tylko daje i nic nie wymaga, chcemy tych ludzi zaktywizować – wyjaśnia prezes. Fundacja działa na terenie Świętochłowic, pomocą obejmuje dorosłych i dzieci z miasta i najbliższych okolic. – Naszym marzeniem jest to, żeby dotrzeć do wszystkich rodzin potrzebujących, nie tylko na Śląsku, ale także w całej Polsce i poza jej granicami. Liczymy sobie 3 lata, dopiero zaczynamy, mam nadzieję, że jak będziemy mieć 25-lecie, będziemy działać wszędzie – mówi E. Fick.

    Więcej o półkoloniach i fundacji na: fundacjarodzin.pl. Tam też znaleźć można informacje, jak wspomóc jej działalność. Strony na Facebooku: Fundacja Rodzin Polskich oraz Lolek i Kremówka na tropie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół