• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Płot wieńczy dzieło

    dodane 24.07.2014 00:00

    Kończy się odbudowa schodów i długiego na 49 metrów ogrodzenia – to ostatni etap zaczętego przed 8 laty remontu drewnianego kościółka św. Anny.

    Teraz wreszcie XIX-wieczna świątynia, stojąca nad czeską granicą, oraz jej otoczenie mają stanowić estetyczną całość.

    Remont w ostatnim momencie

    Gołkowice to wieś leżąca pod Jastrzębiem-Zdrojem, w gminie Godów. Stoją tam dwa kościoły – nowy i stary, drewniany, który też ciągle służy wiernym. Są w nim odprawiane Msze św. sobotnie oraz jubileuszowe, są zawierane śluby. Parafianie sami codziennie otwierają o godz. 9 przedsionek tego kościoła, a zamykają o 18. Dzięki temu nie tylko miejscowi, ale i liczni rowerzyści, korzystający z wytyczonych przez Gołkowice szlaków, zatrzymują się tutaj. Wśród nich jest bardzo dużo cyklistów z Czech.

    W przedsionku kościółka stoją krzesła i klęczniki, a za kratą widać tabernakulum z Najświętszym Sakramentem. Jeszcze za kadencji poprzedniego proboszcza ks. Jana Ficka udało się wyremontować sam kościółek. Najpierw, w 2006 roku, obskurny eternit pokrywający dach został wymieniony na drewniane gonty. Fachowcy naprawili też dzwonnicę. Jej belki były tak spróchniałe, że wieży groziło przewrócenie się pod wpływem wiatru. Cztery lata później, w 2010 roku, zaczął się remont ścian. I znów, jak to często bywa, kiedy „rozgrzebie się” konstrukcję drewnianych kościółków, okazało się, że mnóstwo belek było już całkowicie spróchniałych. Trzeba było je wymienić na nowe, z wytrzymałego drewna modrzewiowego. Remont przyszedł w ostatnim momencie. Oba jego etapy pochłonęły w sumie ponad 350 tys. zł. Większość tych pieniędzy wyłożyli sami parafianie.

    Tiry zamiast furmanek

    Teraz przyszedł czas na przebudowę otoczenia. Wyremontowany kościół szpeciło stare, rozpadające się ogrodzenie z cegły. – Nie miało nawet fundamentu. Powstało około 100 lat temu, kiedy przez wieś przejeżdżały tylko furmanki. A teraz tuż pod kościółkiem jeżdżą tiry! – mówi ks. Stanisław Michałowski, obecny proboszcz. – Zastępujemy je solidnym płotem z żelbetonu, obłożonym cegłą klinkierową. Wsadziliśmy w niego 5 ton żelaza, nasz wykonawca powiedział, że współczuje temu, kto będzie go w przyszłości rozbierał... Cofnęliśmy też ogrodzenie trochę dalej od drogi, żeby chodnik przy szosie był szerszy. Do tej pory było na nim tak wąsko, że nawet dzieci musiały tędy chodzić gęsiego. Komuś tęższemu albo z siatkami trudno było się na nim zmieścić, to było niebezpieczne. Przebudowa otoczenia kościółka ma kosztować ponad 250 tys. zł. Skarpę, na której stoi, w dwóch miejscach przetną też nowe schody. Zgodnie z decyzją konserwatora zabytków, zostaną zrobione z betonu. Na koniec tuż przy kościółku znów zostaną ustawione stare nagrobki, przeniesione na czas ostatnich robót. Choć nie wszystkie prace będą już zakończone, właśnie w tę niedzielę, 27 lipca, mieszkańcy Gołkowic będą przy zabytkowym kościółku św. Anny świętować parafialny odpust.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół