• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Z muszlą na rondzie

    dodane 12.06.2014 00:00

    Z Sączowa do Piekar jest 11 km, a z Piekar do Santiago de Compostela to już tylko rzut beretem. Albo pielgrzymim kapeluszem.


    Zainaugurować festiwalu pielgrzymkowego nie można inaczej niż w drodze. W piątek 6 czerwca grupa pątników wyruszyła z kościoła św. Jakuba w Sączowie (diecezja sosnowiecka) do sanktuarium Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej w Piekarach Śl. Maszerując, rozpoczęli drugi festiwal opowieści z pątniczych dróg.


    Piekarski festiwal „Na pielgrzymich szlakach” po raz pierwszy odbył się w ubiegłym roku. Wydarzenie było związane z uroczystym otwarciem nowego Szlaku św. Jakuba „Via Regia” (Droga Królewska) w Zagłębiu i na Górnym Śląsku. Ta trasa od średniowiecza była jednym z najważniejszym szlaków komunikacyjnych w Europie Środkowej. Obecnie, głównie dzięki miłośnikom Santiago de Compostela i pasjonatom pielgrzymek, szlak odzyskuje dawny splendor. Pomysłodawcą i głównym autorem tego odcinka jest Dariusz Jurek z Sosnowca. W pielgrzymowaniu widzi nie tylko walory duchowe, ale także społeczne czy kulturowe.


    – Jakubowym szlakiem pielgrzymować zaczyna się od swojego domu – mówi pół żartem. – Za moim progiem nie było Camino, więc go sobie wytyczyłem...


    Z Sączowa do Piekar Śl. jest 11 km. Pątnicy przemierzyli ten odcinek w 3 godziny. Pielgrzymka rozpoczęła się od odmówienia Litanii do św. Jakuba i oddania czci jego relikwiom. Parafia św. Jakuba w Sączowie liczy sobie prawie 800 lat. Od XVIII wieku w kościele znajdują się relikwie I stopnia (z kości) patrona parafii – św. Jakuba Apostoła. Przez wiele lat upchnięte gdzieś w sejfie, zapomniane przez proboszczów i parafian, 4 lata temu zostały ponownie odkryte, odkurzone i umieszczone w bocznym ołtarzu. Ich autentyczność potwierdzona jest Certyfikatem Patriarchy Jerozolimskiego z 1779 roku.

    
Na sobotę, drugi dzień festiwalowy, przewidziano część prelekcyjną. – To czas na opowieści o pielgrzymowaniu za znakiem muszli, po jakubowych szlakach, ale nie tylko – mówi Michał Piec, organizator wydarzenia, który pieszo z plecakiem i na rowerze przemierzył już tysiące kilometrów.
Jednym z prelegentów był o. Tomasz Maniura, oblat z Kokotka odpowiedzialny za Centrum Formacji „Niniwa”. On i grupa młodych ludzi rok temu spędzili w podróży 2,5 miesiąca. Pokonali 8380 kilometrów i dotarli na rowerach aż na Syberię. „Podczas tej wyprawy zrozumieliśmy, że nasza siła jest w miłości” – mówił niegdyś o. Tomasz w rozmowie z „Gościem”.


    Oprócz niego swoim doświadczeniem dzielił się Piotr Chomicki, były biznesmen, który przez rok pieszo szedł z Gietrzwałdu do Kibeho w Rwandzie. Państwo Darwina i Jacek Matuszczakowie znani są z ubiegłorocznej edycji festiwalu. Małżonkowie w 900-kilometrowej pielgrzymce przez miesiąc szli z Hawany i dotarli do sanktuarium Matki Boskiej Miłosiernej, patronki Kuby i wszystkich Kubańczyków w El Cobre. – Ostatnim specjalnym prelegentem jest Wojciech Jakowiec – przedstawia Michał Piec. – Przez 9 lat przebywał w więzieniu. Tam się nawrócił i w zasadzie kiedy tylko opuścił więzienne mury, natychmiast ruszył w drogę do Fatimy, potem do Asyżu, i tak pielgrzymuje po całej Europie.


    Dla Michała pielgrzymowanie wiąże się ściśle z odnowieniem relacji z Bogiem. – To taki szczególny czas wyciszenia się, wyjścia na pustynię, wejścia w rytm modlitwy i pozwolenia, by On do mnie mówił.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół