• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Nie mieszajcie w płci

    Przemysław Kucharczak

    |

    Gość Katowicki 11/2014

    dodane 13.03.2014 00:00

    Miało przyjść 101 zwolenników poglądu, że żadnej próby wprowadzania gender do Przedszkola nr 13 w Rybniku nie było. Na ostatnim spotkaniu w dzielnicy Chwałowice tę opinię wyrażały jednak tylko dwie panie.

    Dobrze, że przyszły. Dzięki ostrej wymianie zdań w domu parafialnym sanktuarium św. Teresy goście spotkania łatwiej mogli sobie wyrobić opinię, kto ma w tym sporze przekonujące argumenty. No i nie było nudno.

    Kopciuszek to singiel i strażak

    Spotkanie na temat gender zostało zwołane, bo dyrekcja Przedszkola nr 13, o którym niedawno mówiła cała Polska, zebrała wśród rodziców aż 101 podpisów z żądaniem przywrócenia placówce dobrego imienia. Dobre imię miałby przywracać chwałowicki proboszcz. Ten jednak, zamiast się zastosować do tego żądania, po prostu zaprosił wszystkich podpisanych na spotkanie. Nie przyszli.

    Okazało się, że co innego podpisać podsunięty list, a co innego w rzeczywistości bronić tego, co jest w nim napisane. Zdanie dyrekcji przedszkola na spotkaniu prezentowały więc tylko pracownica przedszkola i córka pani dyrektor. Zanim zaczęła się ostra dyskusja, odbyły się trzy prelekcje. Mówił m.in. Arkadiusz Szweda, jeden z 6 rodziców, którzy w zeszłym roku zabrali dzieci z grupy przedszkolnej w związku z realizowanymi tam elementami gender. Jest emerytowanym policjantem, ale ma też pedagogiczne wykształcenie, więc jego argumenty przeciw gender w rybnickim przedszkolu były druzgoczące. Pokazał ilustracje z książeczek, które zamówiło dla grupy 4-latków Przedszkole nr 13 w Rybniku-Chwałowicach. To książeczki „Gdybym była chłopcem” i „Gdybym był dziewczynką”. Widać w nich np. dziewczynkę, która zagląda sobie do majtek i komentuje: „Dziwnie tak z siusiakiem”, oraz chłopca, który się dziwi, że siusiaka mu brakuje. Jest też sugestia, że dwie dziewczynki mogą mieć romans. To wielki na całą stronę różowy rysunek z sercem, w którym widać dwie przytulone dziewczynki. Podpis głosi: „A może? Eee, raczej nie...”.

    – Między 3. a 5. rokiem życia ma miejsce kształtowanie się tożsamości płciowej dziecka. Stawianie wtedy dzieciom w sprawie płci jakichkolwiek pytajników może naprawdę zdrowo namieszać – stwierdził A. Szweda. – Druga rzecz, że te książeczki są przeznaczone dla dzieci w wieku od lat 7. W naszym przedszkolu miały trafić do 4-latków i dla nikogo nie stanowiło to problemu. Pytałem pani dyrektor, kto je zamówił. Okazało się, że właściwie nie wiadomo... Same przyszły i ustawiły się na półce – komentował.

    Sygnałów, że dzieci z jednej z grup 4-latków z Chwałowic (tej objętej dofinansowanym przez UE projektem „Szczęśliwa 15”) są zagrożone przez feministyczne eksperymenty, było znacznie więcej. Pisaliśmy już o nich. A w nr. 7 „Gościa Katowickiego” z 16 lutego opisaliśmy też konspekt ze szkolenia dla nauczycieli i dyrektorów realizujących projekt „Szczęśliwa 15”. Szkolenie odbyło się 27 września 2013 r. w rybnickim Urzędzie Miasta. Nauczyciele byli tam zachęcani np. do opowiadania 4-latkom bajek z zakończeniami „łamiącymi stereotypy”. Np. o Kopciuszku, który jest singlem i strażakiem. Łamanie stereotypów związanych z płcią, co próbowano robić u małych dzieci w Rybniku, A. Szweda uważa za utopię. – Nie da się zlikwidować stereotypów. Jedyne, co możemy zrobić, to zastąpić jedne stereotypy innymi – ocenił.

    Zawsze będę mówił

    Po rezygnacji z udziału w grupie przedszkolnej przez rodziców trojga dzieci i po pytaniach mediów z całej Polski przedszkole wycofało się z wprowadzania elementów gender dla 4-latków. Dlaczego dyrekcja zebrała jednak teraz podpisy z żądaniem przywrócenia dobrego imienia, choć naraża się w ten sposób na ciągłe przypominanie o swojej zeszłorocznej wpadce? Być może zachęciło ją to, że część mediów wzięło ją w obronę. Dyskusja w chwałowickim domu parafialnym, po zakończeniu wystąpień zaproszonych gości, dość szybko obaliła argumenty czerpane m.in. z części mediów. Dwie panie, które broniły dyrekcji Przedszkola nr 13, zarzuciły ks. proboszczowi z Chwałowic, że z ambony tę konkretną placówkę napiętnował. – Nieprawda, nie powiedziałem tak, i są na to świadkowie. Czy pani to słyszała? – odpowiedział pytaniem ks. Teodor Suchoń, proboszcz. – Nie, ale czytałam o tym – odpaliła kobieta. – No właśnie, sama pani nie słyszała... Tymczasem ja w Niedzielę Misyjną w październiku powiedziałem tak: „W rybnickich przedszkolach wprowadzana jest treść niezgodna z Ewangelią”. Dlaczego pani dyrektor odniosła to do siebie? – pytał. Dodał, że podczas gdy dyrektor skarżyła się na niego licznym mediom, on sprawy dla dziennikarzy nie komentował, choć telefony się urywały. – Tygodnik „w Sieci” nawet zacytował moje słowa, że nie będę o tym rozmawiać, żeby nie nakręcać spirali – tłumaczył. – A o niezgodności gender z Ewangelią zawsze będę mówił.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół