• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Preferuję zielone

    Przemysław Kucharczak

    dodane 10.03.2014 17:45

    Nowoczesna technologia fajna rzecz. Ale jeszcze fajniejszy jest całkiem tradycyjny ludzki mózg.

    Przez Rybnik przetoczyła się dyskusja o tym, czy na skrzyżowaniach warto montować sygnalizatory z sekundowym odliczaniem, ile czasu zostało do zmiany świateł. Pomysłodawcy przekonywali, że sprzyja to płynności ruchu. Urzędnicy odpowiadali, że są przeciw, ponieważ stosują już w Rybniku nowocześniejsze rozwiązanie, czyli wideodetekcję. Światła palą się tam w trybie „all red” (ciągle czerwone) lub „preference green” (preferowane zielone). Zmieniają się dopiero, kiedy nadjeżdża jakiś pojazd. „Czerwone” nad jezdnią zatrzymuje też tych kierowców, którzy prowadzą samochody zbyt szybko. Ruch staje się wtedy wolniejszy i – podobno – bardziej płynny, nie mówiąc już o poprawie bezpieczeństwa.

    Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie to, że w polskich warunkach takie urządzenia bywają nastawione tak, by kierowcy jeździli jeszcze wolniej, niż… pozwalają im na to przepisy. Obserwuję to na przykładzie sygnalizatora przed przejściem dla pieszych na ulicy Raciborskiej w Rybniku, na wysokości osiedla Nowiny. Dozwolona prędkość w tym miejscu to 50 km na godzinę. Niestety, nawet jeśli pojedziesz od strony centrum równo 40 km na godzinę, światło pozostanie czerwone, zmuszając cię do ostrego przyhamowania przed światłami.

    Sam u siebie zauważyłem niepokojące zjawisko: jeżdżąc tą drogą, często gapię się z coraz większą irytacją głównie na to czerwone światło („zmieni się wreszcie?!”), a jakby mniej zwracam uwagę na to, czy do przejścia nie zbliża się czasem jakiś pieszy. Podejrzewam, że tego typu światła, jeśli są źle ustawione, także innych kierowców, a przynajmniej niektórych z nich, bardziej rozpraszają, niż poprawiają bezpieczeństwo.

    Pół biedy, jeśli irytacja kierowcy, który często jeździ w takim miejscu, objawia się tylko w taki sposób, jak u mnie. Widziałem już jadącego przede mną narwańca, który to czerwone światło po prostu zignorował i przejechał – bo żadnego pieszego nie było widać nawet na horyzoncie. Moim zdaniem zrobił źle – ale to ten źle działający, choć nowoczesny system, nauczył go lekceważenia prawa.

    Dobrze by było, gdyby takie ludzkie reakcje były uwzględniane przy montowaniu na drogach nowoczesnych technologii.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół