• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Wychylony ku życiu

    Krystyna Heska-Kwaśniewicz

    |

    Gość Katowicki 49/2013

    dodane 05.12.2013 00:00

    Człowiek wolny to ten, który „jest w stanie dziękować za to, że może cierpieć i modlić się za swój naród i za ludzkość” – mówił krótko przed męczeńską śmiercią w ostatnim obozowym kazaniu.

    Katowickie Wydawnictwo „Emmanuel” wydało książkę „Błogosławiony Emil Szramek. Męczennik”, stanowiącą bogaty wybór dokumentów dotyczących błogosławionego proboszcza kościoła Niepokalanego Poczęcia NMP w Katowicach, głównie z lat 1939–1942. Stanowi ona pierwszy tom „Źródeł do dziejów Kościoła katolickiego na Górnym Śląsku”. Książka zawiera cenne wprowadzenie poświęcone postaci błogosławionego. Dodatkowo znajdziemy też informacje o procesie beatyfikacyjnym kapłana, natrafimy na drzewo genealogiczne, zwięzłe kalendarium życia i wybór bibliografii.

    Najbardziej interesujący jednak wydaje się zbiór dokumentów obozowych proboszcza parafii mariackiej, wśród których jest wiele wzruszających listów z Dachau. W nowym tłumaczeniu są jeszcze bardziej wymowne i bardziej jednorodne stylistycznie. Po tak wielu latach nadal poruszają. Widać, jak kapłan cały czas był wychylony w stronę życia, ukochanej parafii i jej ludzi, a także siostry Augusty i rodziny. Pytał o bliskich mu ludzi i o to, czy wybrukowano już plac przy kościele Mariackim, rozważał możliwość modernizacji ogrzewania, pisał, jakim błogosławieństwem dla niego jest czytanie książek z biblioteki obozowej. Prosił o wytrwanie w modlitwie, którą nazywał „dziełem miłości”. O sobie informował powściągliwie, zawsze krzepiąco, co zapewne miało związek z obozową cenzurą. W kwietniu 1941 r., przed Wielkanocą, stwierdził: „Pogoda jest już tutaj wiosenna, a moje serce buja już w nastroju wielkanocnym. Szkoda, że nie mogę słyszeć wzmocnionych organów z kościoła Mariackiego. Ale w myślach jestem już przy Was i śpiewam z Wami Alleluja!”. Najbardziej poruszające jest kazanie noworoczne z 1 stycznia 1940 r., swoisty testament, który znany był wcześniej z relacji księży Gawora i Szwedy. To z pewnością tekst natchniony, zarazem modlitwa, jak i przesłanie do nadchodzących pokoleń. Słowa: „Dopiero tutaj zrozumieliśmy, że człowiek wolny to nie ten, co jest silny fizycznie, co nadużywa swej władzy ciemiężenia i znęcania się nad swymi bliźnimi, lecz ten, który wobec zewnętrznej niewoli i cierpień zdobywa się na wewnętrzne „tak” i jest jeszcze w stanie okazać miłosierdzie oprawcy, ten, który wreszcie potrafi dziękować za to, że został wybrany do prawdziwego naśladowania Mistrza; i ten, który jest w stanie dziękować za to, że może cierpieć i modlić się za swój naród i za ludzkość oraz za to, że wynurzają się oni z mroku myślenia niegodnego człowieka” są aktualne w każdym czasie.Księdzu Gaworowi, również więźniowi Dachau, ks. Szramek, choć bez sutanny i stuły, w zwisającym na wychudzonym ciele pasiaku przypominał Piotra Skargę i jego natchnione kazania sejmowe. I współczesny czytelnik też podziela to odczucie. Dobrze się więc stało, że książkę zamyka cały szereg wspomnień (szkoda, że pominięty został K. Gołba!) przybliżających jeszcze bardziej sylwetkę błogosławionego.

    Błogosławiony Emil Szramek. Męczennik. Wprowadzenie i edycja Jerzy Myszor, Katowice 2013, ss. 213.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół