• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Madonna w bordo i zieleni

    Przemysław Kucharczak

    |

    Gość Katowicki 49/2013

    dodane 05.12.2013 00:00

    Do ołtarza bazyliki w Pszowie podeszła starsza pani. – Tyn ołtorz jest teroz taki, jak go pamiyntom za dziecka – powiedziała do kobiet, które sprzątały kościół.

    To efekt dwuletniej renowacji imponującego, wysokiego na 13 metrów głównego ołtarza bazyliki w Pszowie. Właśnie zniknęły rusztowania, zasłaniające dotąd ołtarz, m.in. w czasie ostatniego wrześniowego odpustu, na którym zjawiło się ok. 8 tysięcy mieszkańców ziemi rybnickiej, wodzisławskiej i raciborskiej. Gdy zbieraliśmy materiał do tego tekstu, właśnie trwało czyszczenie obrazu Uśmiechniętej pszowskiej Madonny. Ma być gotowy na poświęcenie odnowionego ołtarza 8 grudnia. Co w ołtarzu się zmieniło? Przede wszystkim kolor.

    – Dotąd był prawie w całości pomalowany na złoto. Teraz jednak kolumny i inne elementy ołtarza są marmuryzowane. Dzięki temu uwidoczniły się te elementy, które powinny być złote – mówi Franciszek Sobala, architekt miejski i członek parafialnej rady ekonomicznej w Pszowie. Jego słowa potwierdza konserwator Agnieszka Trzos. – Na tym ołtarzu była też przedtem beżowa farba, przez co złote aplikacje nie odcinały się od tła – tłumaczy. Konserwatorzy użyli do tej renowacji prawdziwego, 23-karatowego złota. Dotąd złocenia na ołtarzu były nakładane mniej szlachetnymi technikami. Działo się to w PRL, przy okazji likwidowania w sanktuarium kolejnych szkód górniczych. – Widzi pan, jaki teraz główny ołtarz zyskał połysk? Niech pan go porówna ze starymi złoceniami na bocznych ołtarzach, teraz złoto na nich wydaje się takie „głuche” – pokazuje konserwator Tomasz Trzos. Według założeń, ołtarz miał odzyskać taki wygląd, jaki zaprojektowali jego twórcy przeszło 100 lat temu. Konserwatorzy przystąpili więc do badań. Po przedarciu się przez kilka warstw złoceń i farb olejnych odkryli, jak był pomalowany pierwotnie. – Okazało się, że wiele jego elementów było pokrytych iluzjonistyczną marmuryzacją. Iluzjonistyczną, bo to taki udawany marmur, w rzeczywistości to jest pomalowane drewno – tłumaczy T. Trzos. Kolumny, udające marmurowe, miały kolor bordowy; konserwatorzy znaleźli też pod kolejnymi warstwami złoceń i farb takie elementy ołtarza, które udawały marmur zielony. – Te bordowe kolumny bardzo przypominają marmur węgierski – zwraca uwagę T. Trzos. Konserwatorzy naprawili też te części ołtarza, które zostały zniszczone przez robactwo i czas. Dwuletnia konserwacja kosztowała 600 tys. zł; połowę tej kwoty zebrała parafia, połowę przekazało Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Piękny pszowski ołtarz główny powstał na początku XX wieku. Do jego budowy zostały jednak prawdopodobnie wykorzystane także elementy z wcześniejszego, barokowego ołtarza.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół