• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Kibice pożegnali Gerarda Cieślika

    Przemysław Kucharczak

    dodane 08.11.2013 01:54

    Trumna stała na płycie boiska, a wielki tłum kibiców odmawiał za zmarłego piłkarza Różaniec.

    Stadion Ruchu, 7 listopada 2013 r., pożegnanie Gerarda Cieślika. Modlitwę prowadzą księża-kibice Lucjan Bienek i Mirosław Friedrich   Stadion Ruchu, 7 listopada 2013 r., pożegnanie Gerarda Cieślika. Modlitwę prowadzą księża-kibice Lucjan Bienek i Mirosław Friedrich Przemysław Kucharczak /GN To był niezwykły widok: wzruszeni kibice, często w niebieskich szalikach, w skupieniu się modlili, a nawet nucili dobiegającą z głośników między dziesiątkami Różańca piosenkę z gitarowym akompaniamentem: "Niech Pan prowadzi Cię naszą pieśnią w kwiaty niebieskich łąk!". Wszyscy byli wpatrzeni w trumnę stojącą na murawie stadionu przy ul. Cichej 6 w Chorzowie i przykrytą flagą w barwach klubu.

    A kiedy wspólna modlitwa się zakończyła, głos zabrał ks. Mirosław Friedrich, proboszcz ze Studzienic pod Pszczyną i żarliwy kibic Ruchu. Wspominając Gerarda Cieślika, zacytował piosenkę kibiców: "Za Ruch, za HKS! Pójdziemy aż po życia kres!". - Nasze chorzowskie królestwo niebieskie jest malutkie. Boże królestwo niebieskie jest ogromne. Panie Gerardzie, jak już tam bydziecie, jak już sie pogrocie w szkata z księdzem Gębałą i trenerem Jezierskim, jak już łobgodocie wszystkie szpile z Ernestym Wilimowskim, Jerzym Wyrobkiem i Henrykiem Duszą, to porzykejcie* tyż za nas, żeby sie nom tu powodziło. A my porzykomy za ciebie, żebyś w tym królestwie niebieskim był na wieki. Panie Gerardzie, nie mówimy: "Żegnaj!", mówimy: "Do widzenia!" - zawołał.

    Chwilę później zerwały się na pożegnanie tego niezwykłego człowieka, małego wzrostem i wielkiego duchem, wielkie oklaski, a w końcu śpiew na pożegnanie: "To my, chłopcy ze Śląska! Zna nas cała Polska! Za Ruch, za HKS! Pójdziemy aż po życia kres!".

    *rzykać - to po śląsku modlić się (od słów rzec, rzekł)

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • jazmig
      08.11.2013 12:09
      P. Gerard Cieślik w swojej ostatniej woli prosił, aby w jego pogrzebie uczestniczył bp Bernacki, jego bliski przyjaciel.

      Pragnę się dowiedzieć, dlaczego kuria katowicka nie zgodziła się na udział bp. Bernackiego. Tylko proszę nie mydlić mi oczu zakazem Watykanu na pobyt bp Bernackiego na terenie diecezji, bo nie jest to żadne uzasadnienie.

      Ponadto kibice Ruchu informują, że abp Skworc nie chciał się zgodzić aby w mszy pogrzebowej p. Gerarda uczestniczył abp Kupny, inny bliski przyjaciel Zmarłego.

      Jeżeli jest to prawdą, to w moim przekonaniu najwyższa pora, żeby papież Franciszek usilnie poprosił abp Skworca o rezygnację z funkcji arcybiskupa katowickiego, ze względu na zgorszenia, którego jest on przyczyną.
    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół