• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Gerard Cieślik nie żyje

    wt /wp.pl

    dodane 03.11.2013 10:25

    Gerard Cieślik - legenda reprezentacji Polski i Ruchu Chorzów - zmarł w niedzielę po ciężkiej chorobie - poinformował serwis slask.sport.pl.

    Miał 86 lat. Od kilku tygodni stan jego zdrowia pogorszył się znacznie. Cieślik miał problemy z oddychaniem i coraz bardziej zaawansowaną cukrzycę. W sobotę trafił do szpitala, a jego stan lekarze określili jako bardzo ciężki. Zmarł w nocy z soboty na niedzielę.

    Cieślik to legenda Ruchu Chorzów i reprezentacji Polski. Przez całą piłkarską karierę związany z klubem "Niebieskich". Broniąc jego barw trzykrotnie zdobył mistrzostwo Polski i raz Puchar kraju. Zdobył dla Ruchu 167 bramek. Po przejściu na sportową emeryturę był m.in. trenerem seniorów, drużyn młodzieżowych, poszukiwaczem talentów, działaczem, a w ostatnich latach - honorowym prezesem klubu.

    Kibice reprezentacji zapamiętają jego legendarny występ w meczu z ZSRR w 1957 r. Na wypełnionym po brzegi Stadionie Śląskim Cieślik strzelił radzieckiej drużynie dwa gole, zapewniając tym samym zwycięstwo Polski 2:1.
     

    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    • zwykły_kibic
      03.11.2013 10:45
      Wielki Sportowiec, nie zapomnimy
    • Winicjusz65
      03.11.2013 11:07
      To ogromna strata dla polskiego sportu, polskiej piłki nożnej, dla Ruchu Chorzów.

      Wiele wspaniałych chwil i przeżyć dostarczył nam śp. Pan Gerard Cieślik. Jego niezapomniane bramki w historycznym meczu ze ZSRR na stadionie Sląskim w Chorzowie, stały się dumą polskiej piłki, a w tym czasie miały nawet polityczny wymiar.

      Żegnamy wspaniałego sportowca i piłkarza, wiernego Syna śląskiej ziemi.

    • x ?
      03.11.2013 12:30

      "znienawidzonej drużynie..."

      - A kto tak bardzo nienawidził ?

    • A
      03.11.2013 13:59
      Nigdy nie kibicowałem Ruchowi, ale myślę, że ten klub może być ze śp. Gerarda Cieślika dumny. Teraz, jak ktoś się tylko wybije, to zaraz sprzedaje się do innego klubu lub za granicę. A on był w jednym klubie, reprezentował Polskę. Taki jasny punkt w tym coraz bardziej pogmatwanym światku krajowej piłki nożnej.

      Mam co najmniej mieszane uczucia codo chowanego z taką pompą byłego premiera. Jeśli kogoś bym miał pożegnać, to zdecydowanie Cieślika.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół