• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Pudełko ryżu daje do myślenia

    Marta Sudnik-Paluch

    |

    Gość Katowicki 40/2013

    dodane 03.10.2013 00:00

    Przeciętny wolontariusz to 22-letnia kobieta. Możesz to zmienić.

    Marek Nawrot, student socjologii, w Szlachetnej Paczce działa trzeci rok. – Jestem wolontariuszem w Szlachetnej Paczce, ponieważ wśród wielu organizacji, które idą z pomocą, ta działa bezpośrednio w lokalnej społeczności. Pochodzę ze Świętochłowic i to jest dla mnie ważne, żeby działać na rzecz osób, które tu mieszkają. Poza tym istotna jest dla mnie staranna kwalifikacja – nie otrzymują pomocy przypadkowe osoby – wyjaśnia Marek, który jest wojewódzkim asystentem ds. promocji Szlachetnej Paczki.

    W województwie śląskim działa 51 rejonów. Obecnie trwają poszukiwania wolontariuszy, którzy zaangażują się w tę inicjatywę. – Kryterium formalne to ukończone 18 lat. Poza tym musi być to osoba odpowiedzialna, komunikatywna. Musi umieć podczas pierwszego spotkania nawiązać nić porozumienia z rodziną, którą będzie się opiekować. Podczas pracy wolontariusz może mieć do czynienia ze skrajnymi sytuacjami, więc musi mieć też w sobie dużo taktu, wiedzy, jak się zachować – charakteryzuje kandydatów Marek. Od liczby wolontariuszy zależy, ilu rodzinom uda się pomóc. Każdy z nich może mieć pod opieką maksymalnie dwie lub trzy rodziny.

    – Pierwszym ważnym zadaniem jest spotkanie z rodziną. Po nim decydujemy, czy ją zakwalifikować do projektu. Wiadomo, że nie każda rodzina powinna otrzymać pomoc. Te, które są roszczeniowe i nie próbują nawet zmienić swojej sytuacji, raczej się do projektu nie kwalifikują. Paczka ma być motywatorem do zmiany życia na lepsze – mówi Marek. Lista osób, do których powinna trafić pomoc, powstaje w konsultacji z księżmi z lokalnych parafii, pedagogami szkolnymi, z fundacjami działających na terenie miasta. – Rodziny same nie mogą się zgłaszać. W ten sposób chcemy uniknąć sytuacji, w której pomagamy osobom, które żyją tylko z pomocy społecznej, niczego nie dając od siebie. Chcemy dotrzeć do tych, którzy często wstydzą się nawet poprosić o pomoc – mówi świętochłowiczanin.

    Podczas pierwszego spotkania przede wszystkim rozeznawane są potrzeby rodziny. – Chcemy, by każdy z domowników otrzymał upominek świąteczny. Wiemy, że rodzina nie jest w stanie zapewnić wszystkim prezentów. To mogą być np. wymarzone buty do piłki nożnej dla chłopaka – podkreśla Marek. I zaraz dodaje, że często najbardziej cieszą drobiazgi. – Starsza, samotna pani cieszyła się z płynu do płukania czy paczki ryżu. My nie przywiązujemy do tych rzeczy wagi, a dla niej to był wspaniały prezent. Takie sytuacje dają dużo do myślenia.

    Marek Nawrot przyznaje, że potrzebna jest każda liczba chętnych do wolontariatu. W dużych miastach, takich jak Katowice czy Rybnik, znaleźć takie osoby to nie jest problem. Gorzej jest w mniejszych miejscowościach. – W Świętochłowicach Paczka jest dopiero drugi raz. Tu jest wiele potrzebujących rodzin. My powoli się rozkręcamy – mówi. Aby zostać wolontariuszem, wystarczy wypełnić ankietę zamieszczoną na stronie superw.pl. – Trzeba poświęcić na to 10 minut – zaznacza Marek. Później z kandydatem kontaktuje się lider, który po rozmowie decyduje o włączeniu do drużyny. – Najwięcej chętnych to osoby uczące się w klasach maturalnych, studenci albo osoby, które właśnie skończyły studia. Przeważają kobiety – mówi Marek.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół