• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Raban na Mariackiej

    Martyna Chodykin, ks. Paweł Łazarski, Marta Sudnik-Paluch

    |

    Gość Katowicki 40/2013

    dodane 03.10.2013 00:00

    Ewangelizacja w mieście. Błogosławieństwo wśród pubów i kawiarnianych ogródków? W Katowicach to możliwe.

    Mimo przejmującego zimna, spora grupa dzieci świetnie się bawiła na ul. Mariackiej. Trzecią edycję ewangelizacji ulicznej w Katowicach „Mariacka Bless Night” rozpoczęły igrzyska dla dzieci – Kids Games. – Wierzę, że gdyby Pan Jezus żył dzisiaj, przyszedłby tam, gdzie są ludzie. A oni są na Mariackiej, więc my, jako Jego uczniowie, musimy tu być. Przychodzimy, żeby zaświadczyć o naszej wierze – mówi ks. Krzysztof Biela, moderator ds. nowej ewangelizacji archidiecezji katowickiej.

    Tym bardziej że wydarzenia z sobotniego wieczoru świetnie wpisują się w to, do czego nawołuje papież Franciszek: „Chcę, byście poszli na ulice robić raban. Chcę rabanu w waszych diecezjach. Chcę, żeby Kościół wyszedł na ulice”. Niewątpliwie na Mariackiej raban był, i to nie byle jaki. Najmłodsi mogli pograć w piłkę nożną, koszykówkę albo... poskakać w workach, szaleć w dmuchanym zamku lub sprawdzić swoją zręczność. Było także malowanie twarzy.

    – Fantastyczny pomysł! Zamiast iść do supermarketu, możemy tutaj aktywnie spędzić czas – chwaliła Barbara Zagalska, która na Mariacką przyszła z trójką dzieci – Olą, Karoliną i Tomkiem. – Ulica Mariacka nadaje się do takich inicjatyw jak mało które miejsce – dodała Agnieszka Zdeb, która z córką Magdaleną przyjechała z Sosnowca. Zabawy zakończyły wspólna modlitwa i rozmowy w małych grupach. – Chodzi o to, żeby zobaczyć analogię sportowej rywalizacji do wyborów życiowych, przed którymi stajemy każdego dnia. Nie są one obce dzieciom, które biorą udział w zabawie. Wszystko prowadzi do tego, by odkryć, że tym, który pomaga nam dokonywać właściwych wyborów, jest Jezus Chrystus – tłumaczy Tomasz Żyrek z Diakonii Ewangelizacji Rodzin. Starsze dzieci odegrały scenki z Ewangelii. Młodsze dostały książeczki wypełnione kolorami. – One symbolizują podstawowe prawdy wiary. Na przykład kolor złoty kojarzy się z bogactwem, z władcą. A największym królem jest Pan Bóg – wyjaśnia Tomasz. Zabawy dzieci zakończyła próba bicia rekordu świata w przenoszeniu wody rękami.

    Podczas MBN ku chwale nieba zaśpiewali dobrze znani Siewcy Lednicy. Najpierw jednak świadectwem doświadczenia Boga w codzienności podzielili się młodzi ludzie z Ruchu Światło–Życie. Towarzyszył im chór, który zapraszał do wspólnego uwielbienia śpiewem. – Ten wymiar modlitewny trzeba mocno podkreślać. Jesteśmy ze sceną tu, na ulicy, wśród knajp i pubów, ale wszystko, co tu będzie się działo, ma nas zaprowadzić do kościoła – zauważył ks. Krzysztof. O tym, że Bóg jest najlepszym Ojcem, Maryja – najpiękniejszą Matką, a Jezus – Bratem, który umarł i zmartwychwstał za nas, opowiadała z entuzjazmem przechodniom i uczestnikom spotkania 19-letnia Agata. Młodzież przygotowała także krótkie scenki, w których pokazała, jak wielka jest miłość Boga do człowieka. Dzięki nim do uszu niejednego spacerowicza dotarły słowa niosące nadzieję. Na ulicy można było spotkać również wielu księży i ludzi świeckich, którzy służyli rozmową i dzielili się tym, jak przeżywają swoją wiarę.

    Gwiazda wieczoru – Siewcy Lednicy – zgromadziła nie tylko fanów chrześcijańskiego grania. Na dłużej zatrzymywali się także ci, którzy na Mariackiej znaleźli się zupełnie przypadkiem. Pięknym dźwiękom, ale i tekstom, które stawały się modlitwą, towarzyszyły radosne tańce. Bawiący się pod sceną młodzi ludzie zarażali optymizmem, a członkom zespołu udało się zachęcić do wspólnego śpiewania nawet tych nie do końca przekonanych. Wzruszająca była modlitwa Koronką do Miłosierdzia Bożego, ofiarowana szczególnie w intencji osób, które są daleko od Boga, aby doświadczyli Jego miłości. Ludzie z różańcami w rękach zawierzali Bogu tych, którzy być może w tym samym czasie spędzali sobotni wieczór w pobliskich pubach. Modlitwa ta pokazała, że Kościół nie ma granic i jest w nim miejsce dla wszystkich, także tych zagubionych.

    Zaraz po koncercie Siewców Lednicy uczestnicy przeszli na drugi kraniec ulicy Mariackiej – prosto do kościoła Mariackiego, aby tam wspólnie się modlić. To był najważniejszy moment całego wieczoru. Nocne czuwanie poprowadziła Wspólnota Jezusa Miłosiernego z Rybnika. Po modlitwie do Ducha Świętego konferencję wygłosił nasz redakcyjny kolega Franciszek Kucharczak, szef serwisu gosc.pl. Dzielił się swoim świadectwem odkrywania Bożego działania w życiu. Zwrócił uwagę m.in. na to, że Pan Bóg potrafi się o nas o wiele bardziej zatroszczyć, niż jesteśmy w stanie to sobie wyobrazić. Nie zostawia nas samych, bo po prostu każdego z nas kocha. Tę oczywistą prawdę bardzo łatwo zapominamy. Franek przypomniał też o znaczeniu spowiedzi w życiu każdego z nas. W kościele Mariackim cały czas trwała Noc Konfesjonałów. Księża przyjeżdżali z różnych rejonów archidiecezji, aby pomóc w spowiadaniu. Po kolejce oczekujących widać było, jak dobry to był pomysł. Po konferencji rozpoczęła się przed Najświętszym Sakramentem modlitwa uwielbienia prowadzona przez rybnicką wspólnotę. Czuwanie zakończyło się niedzielną Eucharystią. Po niej, jak u pierwszych chrześcijan, trwała agapa, czyli ucztowanie przy wspólnym stole.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół