• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Praca na sto lat życia

    Przemysław Kucharczak

    |

    Gość Katowicki 38/2013

    dodane 19.09.2013 00:00

    Ślązak, który w kościołach na całym świecie montuje dzwony z nowoczesną automatyką, otrzymał od ojca świętego Franciszka krzyż zasługi „Pro Ecclesia et Pontifice”.

    To Antoni Rduch z Połomi pod Wodzisławiem Śląskim. Medal wręczył mu 15 września w Połomi arcybiskup katowicki Wiktor Skworc. Metropolita zaznaczył, że jest dziś tylko listonoszem ojca świętego, który przyznał Antoniemu Rduchowi to wysokie watykańskie odznaczenie. Abp Skworc wspominał, jak przy okazji wizyt w różnych miejscach w Polsce wielokrotnie z uznaniem mówiono mu – jako biskupowi ze Śląska – o Antonim Rduchu i jego solidnej pracy. Słyszał wtedy nawet: „Jeśli Śląsk ma takich ludzi, to jest to wyjątkowa ziemia”.

    Ponad 7 tys. kościołów

    Antoni Rduch przed 40 laty założył firmę, która zajmuje się montażem napędów do dzwonów. Z czasem jego oferta rozszerzała się, obejmując też inne prace na rzecz parafii. Jego firma pracowała w ponad 7 tysiącach kościołów, i to nie tylko w Polsce. – Myślę, że większość z nas nawet w tak wielu kościołach nie była – mówił w czasie uroczystości ks. Jan Joszko, proboszcz. – Do wielkiego wydarzenia, jakim jest wręczenie papieskiego medalu, dochodzi po raz pierwszy w historii Połomi, której ślady sięgają XIII wieku. To przykład, co można osiągnąć solidną pracą i moralnym życiem – dodał. Firma Antoniego Rducha pracowała m.in. w katolickich katedrach w Moskwie i Kijowie, w kościołach Norwegii i Szwecji, Kanady, Azerbejdżanu, Korei, Filipin. Wysyłała dzwony ze swoją automatyką na wszystkie kontynenty poza Antarktydą. Prowadziła też renowacje przy najcenniejszych dzwonach w Polsce. Antoni Rduch naprawiał np. system zawieszenia największego średniowiecznego polskiego dzwonu Tuba Dei w katedrze w Toruniu (to też piąty pod względem wielkości gotycki dzwon w Europie). Wykonał również renowację jego nożnego mechanizmu kołysania (w Europie są tylko dwa takie mechanizmy). Prace renowacyjne prowadził też przy Srebrnych Dzwonach w katedrze na Wawelu. W czasie Mszy św., po której abp Skworc wręczył papieski medal, zgromadzeni w kościele w Połomi modlili się też za zmarłą przed trzema miesiącami Janinę, żonę Antoniego Rducha, która przez całe życie go wspierała.

    Wymowa dzwonu

    Co ciekawe, to już drugi order „Pro Ecclesia et Pontifice” w rodzinie Rduchów. Przed ośmioma laty otrzymał go też Jan Rduch, brat bliźniak Antoniego. Bracia zresztą razem zaczynali swoje zawodowe kariery, zanim założyli własne firmy. Jan zamieszkał później w niedalekim Godowie i wyspecjalizował się w nagłośnieniach kościołów, gdy tymczasem Antoni najwięcej zawodowej uwagi poświęcił dzwonom. Zawsze go fascynowały ich dźwięk, tonacje, wygląd i wiek, często sięgający kilku stuleci. – Dzwon nie tylko stoi jak pomnik. On ma swoją wymowę. Dzwoni na trwogę, na radość, na różne okazje. Bardzo mnie to interesowało przez całe życie – powiedział. Choć dzisiaj Antoni Rduch mógłby już odpocząć, wciąż przy trudniejszych realizacjach pomaga swoim dzieciom. Bo teraz to one kontynuują pracę dla Kościoła. Firmy prowadzą jego syn Edward Rduch oraz córka Bernadeta z zięciem Grzegorzem Klyszczem. Akurat teraz Antoni Rduch ma pracę w katedrze w Sandomierzu. A w najbliższym czasie chciałby jeszcze przywrócić do życia 36-dzwonowy carillon na Jasnej Górze. Ten wysokiej klasy zabytek, wykonany ponad 200 lat temu, jest dziś uszkodzony i zdekompletowany. – Ale czy zdążę to zrobić, nie wiem, bo Pan Bóg mnie może wcześniej powołać. Trzeba pracować tak, jakbyś miał żyć jeszcze sto lat, a żyć tak, jakbyś miał w każdej chwili odejść – mówi pogodnie. Krzyż zasługi „Pro Ecclesia et Pontifice” (Dla Kościoła i Papieża) to wysokie odznaczenie, przyznawane przez ojca świętego w dowód uznania za zaangażowanie w pracę na rzecz Kościoła.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół