• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Sprawa braku kolan

    Przemysław Kucharczak

    |

    Gość Katowicki 37/2013

    dodane 12.09.2013 00:00

    Czy pycha jest istotną częścią tylko systemów hitlerowskiego i komunistycznego czy może 
też liberalnego?


    Pytał o to w Pszowie ks. prof. Jerzy Szymik, kaznodzieja na odpuście, w którym wzięło udział ok. 8 tys. ludzi. Mszy św. przewodniczył abp Wiktor Skworc.
Homilia ks. Szymika zaczęła się „po naszymu”. „Ni mógbych se choć roz diobła łobejrzeć?” – miał zapytać Pana Boga Apollon. Mówił po śląsku, „bo był pieróchym wykształcony”. Zobaczył. Okazało się, że diabeł... nie ma kolan.

    Ta opowieść posłużyła księdzu do rozwinięcia fascynującego kazania o pysze, która cechuje diabła, i o pokorze, którą mają Jezus i Jego Matka.
– To święte wzgórze, na którym stoimy, pamięta akty pychy dokonywane na prawdziwie szatańską skalę. 74 lata temu tędy, drogą od Raciborza na Wodzisław, w słoneczny pierwszy piątek miesiąca 1 września szła armia Hitlera. Najpierw czołgi, wozy pancerne i samochody, po południu – piechota. Wyzwoliciele, rzecz jasna, „Deutschland über alles”. Po sześciu latach zawszeni, rozbici i bez nadziei, wycofywali się przez Pszów w stronę Rogów i czeskiej granicy. W tym samym czasie, gdy tamci się wycofywali, nowi „wyzwoliciele”, po splądrowaniu zakrystii, kompletnie pijani, tańczyli w złoconych ornatach tu, na tym placu. Strzelali też co jakiś czas do nieistniejącego – ich zdaniem – Boga. Pomnik czerwonoarmistów szpecił pszowski rynek jakieś 40 lat. Zniknął w jeden dzień z pomocą spychacza – mówił o „szatańsko pysznych reżimach” kaznodzieja. – Ale czy wszystko to już na pewno tylko historia? Czy pycha aby nie przeżywa swoich złotych dni? Czy nasze dzieci nie są codziennie ćwiczone w pisaniu samochwalczych CV? Czy nie są aby trenowane do wyścigu szczurów na niespotykaną w dziejach ludzkości skalę? – pytał.


    Zadał też pytanie, czy pycha, która nie liczy się z Bożą wolą, nie jest istotną częścią nie tylko systemów hitlerowskiego i komunistycznego, ale i liberalnego. – Na razie nie leje się krew. I Bogu dzięki – mówił. Ostrzegł jednak przed pychą, która stoi za próbami zastępowania prawa Bożego prawem narzucanym przez bezbożne, więc antyludzkie ideologie. – A i o nieklękaniu przed księdzem słyszeliśmy nie tak dawno. To się wyraźnie kojarzy z przygodą opata Apollona – podkreślił. – Skromność to lekki, ale mocny stelaż życia. Arogancja i pycha nie udźwigną go. Takie życie – skromne, wstrzemięźliwe – ma swój niepowtarzalny smak. To jest smak szczęścia – stwierdził.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół