• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Ze Sri Lanki do Chorzowa

    Marlena Rolnik

    dodane 23.07.2013 09:30

    Wyka ptasia to zwierzę czy roślina? Dla kogo buraki są uniwersalną energetyczną, soczystą paszą? I w końcu - ile samogłosek ma język syngaleski?

    Na te i inne pytania znają już odpowiedzi dzieci, które regularnie odwiedzają w poniedziałki Górnośląski Park Etnograficzny w Chorzowie. Już po raz 21. organizowane są tu „Wakacje w Skansenie”. - W czasie roku szkolnego organizujemy dla szkół różne pokazy oraz warsztaty. Chcieliśmy również w wakacje zapewnić dzieciom edukację przez zabawę - wyjaśnia Ewa Zachariasz, która jest organizatorem tego przedsięwzięcia. - Początkowo kierowaliśmy zajęcia do dzieci z ośrodków pomocy społecznej oraz domów dziecka. Teraz jednak nie przychodzą tu jedynie grupy zorganizowane i półkolonie, ale również dziadkowie przyprowadzają wnuki. Rekord padł dwa tygodnie temu, kiedy przez wejście główne muzeum przeszło ponad 1000 dzieci. Pewnie dzięki pogodzie, ale może też dlatego, że wejście jest darmowe oraz że organizujemy wiele konkursów z nagrodami - dodaje pani Ewa.

    Dzieci w tym roku biorą udział w cyklu zatytułowanym „Życie codzienne na wsi górnośląskiej i zagłębiowskiej”. Przy wejściu pierwsze 200 z nich otrzymuje kartkę z quizem. Na pytania uczestnicy odpowiedzą po przejściu przez ekspozycję muzealną. Następnie grupy udają się na pokazy i zajęcia warsztatowe oraz na zabawy podwórkowe, w które bawiono się 50 lat temu. Dziadkowie mogą przyjrzeć się swoim wnukom, którzy grają w gry tak dobrze znane im z ich własnego dzieciństwa. Jedną w takich zabaw jest serso.

    W czwarty już poniedziałek wakacji do Chorzowa zawitał niezwykły gość - Ratnasiri Suriya Arachchi albo po prostu Suri, jak zwracały się do niego dzieci. W chałupie ze Strzemieszyc Wielkich wszyscy z uwagą oglądali zdjęcia, na których widzieli, jak uczą się ich rówieśnicy w wiejskich szkołach na Sri Lance. Każdy, kto zawitał do tej chaty, wie, że uczniowie na tej małej wyspie na Oceanie Indyjskim chodzą w białych mundurkach.

    - Największą atrakcją dla mojej grupy było napisanie swojego imienia w języku syngaleskim - mówi drużynowa Maryla, która do skansenu przejechała z drużyną harcerską z nieobozowej akcji letniej z Czeladzi „Błękitne Gwiazdy”. - Dla zuchów była to zachwycająca lekcja.

    Wracając ze Sri Lanki, uczestnicy mogli udać się na pokaz tkania na krosnach, prowadzony przez Joannę Janczykowską. Wytłumaczyła dzieciom, czym jest osnowa oraz co to jest oczko w tkactwie. Niemal równocześnie grupa rekonstrukcyjna Golęczyska Drużyna „Dąb” zaprezentowała życie Słowian z okresu IX do XI wieku, pokazując stroje codzienne i uzbrojenia wojów oraz szyki bojowe i techniki walki.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół