• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Pełne pociągi i narzekający pasażerowie

    PAP

    dodane 03.06.2013 09:11

    Wypełnione, lecz niezatłoczone pociągi, pasażerowie narzekający na mniejszą liczbę połączeń i nieliczne opóźnienia - to obraz poranka pierwszego dnia roboczego w nowym, ograniczonym rozkładzie Kolei Śląskich.

    W ramach wdrażanego przez Koleje Śląskie programu naprawczego od 1 czerwca spółka ograniczyła liczbę wykonywanych połączeń o 39 proc., a na najpopularniejszych trasach - Gliwice-Katowice-Częstochowa oraz Katowice-Tychy - o ponad 40 proc. Trzy relacje zostały zlikwidowane. Bilety - według spółki - zdrożały średnio o 10 proc., a na najpopularniejszych trasach - nawet o 20 proc. Przedstawiciele firmy tłumaczą, że bez tych zmian przewoźnik musiałby upaść.

    Na kluczowym połączeniu z Gliwic do Katowic między godzinami 6 a 9 pociągi jeżdżą teraz co godzinę. Pasażerowie wyjeżdżający po godz. 7 z Gliwic wypełnili w podstawionym długim pociągu typu elf praktycznie wszystkie miejsca siedzące. Wsiadający na kolejnych stacjach już stali, nie było jednak wielkiego tłoku. Nie wszyscy wiedzieli o nowym rozkładzie.

    Pytani przez PAP pasażerowie mówili głównie o niedogodnych dla nich godzinach połączeń i konieczności wcześniejszego np. o pół godziny wyjazdu do pracy czy na uczelnię. Niektórzy zapowiadali, że ze względu na ceny lub dogodniejsze godziny "wrócą do KZK GOP", czyli do komunikacji miejskiej; tyle, że dojazd nią zajmie im więcej czasu.

    Jak poinformował PAP rzecznik Kolei Śląskich Maciej Zaremba, w poniedziałek rano zdecydowana większość pociągów jeździła planowo. Przed godz. 8 na katowickim dworcu, spośród 12 zapowiadanych pociągów, spóźnione były 4, wśród nich jeden Kolei Śląskich. Zaremba wskazał, że większość opóźnień wiąże się obecnie z pracami torowymi na głównych liniach i koniecznością przepuszczania pociągów dalekobieżnych.

    Według wstępnych szacunków Kolei Śląskich, liczba sprzedanych przez spółkę biletów miesięcznych na czerwiec spadła - w stosunku do poprzednich - miesięcy o kilkanaście procent. To znacznie mniej niż liczba zlikwidowanych pociągów. Spadku sprzedaży biletów jednorazowych jeszcze nie oszacowano.

    Jak podaje przewoźnik, zgodnie z wprowadzonym od początku czerwca nowym cennikiem, ceny biletów na najpopularniejszych wśród pasażerów odległościach (do 55 km) wzrosły średnio o 1 zł i 20 groszy, czyli mniej więcej o 20 proc. Średni wzrost cen w całym, obejmującym 26 pozycji, cenniku to 10 proc. Zrezygnowano ze szczególnie korzystnych dla pasażerów biletów strefowych. M. Zaremba zapewnił w poniedziałek, że obsługa kas została zobowiązana do oferowania pasażerowi jak najtańszej opcji opłaty za przejazd.

    Koleje Śląskie należą do samorządu woj. śląskiego. W grudniu ub. roku przewoźnik przejął obsługę całości regionalnych kolejowych przewozów pasażerskich w regionie, co wywołało chaos na torach i zakończyło się dymisją nie tylko zarządu spółki, ale też marszałka woj. śląskiego. Audyt wykazał, że firma była nieprzygotowana do działania na taką skalę i popełniono wiele błędów organizacyjnych i technicznych.

    Obecnie Koleje Śląskie realizują program naprawczy. Prócz zmian w rozkładach i taryfach, spółka m.in. zrezygnowała z części wynajmowanego lub dzierżawionego taboru. Przestała już korzystać z 15 lokomotyw Lotosu wraz z obsługą maszynistów. Przewoźnik ograniczy też liczbę wagonów pasażerskich pozyskanych od przewoźnika Ceske Drahy. Z 10 zrezygnował pod koniec maja, z kolejnych 15 zrezygnuje do końca czerwca. Od pierwszego lipca zostanie ich 35. Do końca czerwca spółka powinna jednak otrzymać łącznie 8 zamówionych wcześniej pociągów typu VT614.

    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    • Krzysiek
      03.06.2013 09:20
      >>Obecnie Koleje Śląskie realizują program naprawczy. ... Do końca czerwca spółka powinna jednak otrzymać łącznie osiem zamówionych wcześniej pociągów typu VT614.<<
      Państwowe koleje z naszych podatków otrzymują rocznie około 3,7 miliarda złotych - bo są nierentowne, niewydolne, nieekonomiczne.
      Jeżeli postawić pytanie: Jaka jest przyczyna, że państwowe koleje trzeba dofinansowywać?
      Jedna z odpowiedzi jest: Bo są państwowe a nie prywatne.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół