• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Zwycięski muflon leci do USA

    ks. Paweł Łazarski

    |

    Gość Katowicki 16/2013

    dodane 18.04.2013 00:00

    Co można zrobić z kilku pudełek, kubeczków, baterii i słomek? Można wygrać ogólnopolski konkurs.

    Dokonali tego uczniowie z Zespołu Szkół Stowarzyszenia Rodzin Katolickich Archidiecezji Katowickiej im. Kard. Augusta Hlonda w Chorzowie. Siedmioosobowy zespół, wyłoniony z grona kilkunastu chętnych, wziął udział w polskiej edycji międzynarodowego konkursu Odyseja Umysłu. W swojej kategorii wiekowej chorzowianie wygrali etap regionalny w Krakowie i finał ogólnopolski w Gdańsku. Dzięki temu za miesiąc lecą do USA na finał światowy, w którym startuje 800 drużyn. W konkursie w tym roku brało udział 2590 osób z 222 szkół i placówek oświatowych z całej Polski.

    Zwierzaki-składaki

    Odyseja Umysłu składa się z dwóch konkurencji. Pierwsza to konkurs długoterminowy, w którym uczestnicy wybierają jesienią jeden z pięciu tematów i opracowują go przez kilka miesięcy. Uczniowie z chorzowskiego „katolika” wybrali temat „zwierzaki-składaki”, czyli problem techniczno-mechaniczny do rozwiązania. Mieli skonstruować trzy pojazdy, które pokonają określoną odległość i przewiozą konkretną ilość części, z jakich następnie zespół złoży zwierzaka, który ma jeszcze zrobić jakąś sztuczkę. Zwycięski zespół wymyślił muflona. – Musieliśmy omówić wszystkie propozycje i wybrać najlepszą – mówi Krzysiek Sowa. – Każdy miał inny pogląd, jak to zrobić. Udało nam się zgrać w jedno – zaznacza Inga Pasich. Podczas 8-minutowego przedstawienia z odpowiednimi strojami, dekoracją i samodzielnie wymyśloną fabułą zaprezentowali swoje dzieło. Wymyślili mit o stworzeniu świata, w którym występuje muflon. – W prezentacji zastosowaliśmy stop-klatkę. Fajnie to wygląda, prawie jak w filmie – cieszy się Marta Zwarycz. Do USA udoskonalony projekt muflona muszą przesłać do końca kwietnia.

    Spontan grupy

    Druga konkurencja to konkurs spontaniczny. Polega na tym, że drużyna dopiero na miejscu dowiaduje się, jaki problem ma rozwiązać. W Gdańsku chorzowianie m.in. z pudełek, kubeczków, baterii i słomek mieli zrobić jak największą wieżę, która byłaby w stanie utrzymać jak największy ciężar. Obciążeniem były kule bilardowe i golfowe. Mieli na to określony limit czas. Udało się i zrobili najwyższą i najbardziej trwałą wieżę. – Słuchaliśmy bardzo uważnie treści poleceń – wyjaśnia Inga tajemnicę sukcesu w tej konkurencji. Zwycięzcy Odysei Umysłu, poza drobnymi upominkami i pamiątkowymi medalami, nie otrzymują nagród. Nagrodą jest sam udział. Każdy uczestnik jest zwycięzcą – chórem odpowiada młodzież. Po co im więc Odyseja Umysłu? – Konkurs nauczył mnie mechaniki oraz pracy w grupie – mówi Justyna Majewska. – A mnie zgrania w zespole i tego, że czasami trzeba ustępować kolegom – dodaje Maciej Rosa. – Nauczyłem się pracy w grupie i zrozumienia tego, co inne osoby chcą zrobić – wyjaśnia Adam Kopeć. – A ja tego, że trzeba ustąpić i czasem przyjąć, że coś może być lepsze niż własny pomysł – zaznacza Krzyś. – Pracy w grupie i porozumiewania się z innymi w zespole – dorzuca Hubert Migała. – Czasem pomysł rzucony ot tak, na szybko, też może być pomysłem dobrym i nie należy go wykluczać od razu – dzieli się Inga swoim odkryciem podczas przygotowań do konkursu. – Nauczyłam się, że trzeba porozumiewać się i zżyć z grupą – dodaje Marta. Odyseja Umysłu to program edukacyjny stworzony w 1978 r. w USA, mający rozwijać pracę zespołową, kreatywność w myśleniu i umiejętności rozwiązywania problemów. Do Polski konkurs sprowadziła prof. Józefa Sołowiej, psycholog twórczości z Uniwersytetu Gdańskiego, a pierwsza drużyna rozpoczęła pracę w 1989 r. Pierwsza krajowa edycja odbyła się w roku 1992. W Polsce patronat nad konkursem objął MEN. Drużyny z Polski kilkanaście razy zdobyły Złoty Puchar i tytuł Mistrzów Świata. Lepsze wyniki mają tylko gospodarze oraz Chińczycy. Szkoła z Chorzowa startuje w konkursie od 2008 r. Zespół musi wykorzystać swoje umiejętności, ale i działać wspólnie. – To nie takie łatwe, bo przecież zostali wybrani dzięki indywidualnym zdolnościom – zaznacza Wojciech Kolarz, dyrektor szkoły. Dodaje też, że główną ideą konkursu jest nadążanie ludzkiego umysłu za szybkim postępem naukowo-technicznym.

    Eskapada za ocean

    Do USA z drużyną „katolika” jadą nauczyciele: Aleksandra Grycman i Dariusz Wójcicki. Każdy zespół ma też specjalnego trenera przeszkolonego przez organizatorów konkursu. „Naszych” prowadzi Witek Kolarz, który jest absolwentem szkoły, a z drużyną z „katolika” wygrał parę lat temu finał europejski Odysei Umysłu. 34 finały konkursu odbędą się w Michigan State University. Drużyna ma jednak problem. Koszt eskapady za ocean to ponad 65 tys. zł. Póki co, szkoła szuka ludzi dobrego serca, którzy wspomogą uzdolnioną młodzież. Zwłaszcza że ma niemałe szanse na dobry wynik. Więcej informacji o szkole i starcie młodzieży w konkursie na specjalnej stronie internetowej chorzowskiej drużyny: naszaodyseja.pl.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół