• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Wszyscy jesteście niedowiarki

    ks. Paweł Łazarski

    |

    Gość Katowicki 16/2013

    dodane 18.04.2013 00:00

    – Plan Boży jest taki: jeden dziewiczy chłopak i jedna dziewicza dziewczyna łączą się miłością prawdziwą i głęboką na wieczność, stwarzają rodzinę pełną szczęśliwych dzieci i razem idą do nieba – przypomniała prof. Wanda Półtawska.

    Co ludzie zrobili z pięknym Bożym planem? To karykatura! – oceniła prelegentka, mówiąc o modelu miłości lansowanym w dzisiejszych mediach. – Co ludzie zrobili z miłością? – pytała. Ten, kto myślał, że 92-letnia kobieta nie ma nic do powiedzenia współczesnym rodzicom i młodzieży, mylił się totalnie. Zebrani licznie słuchacze powitali ją gromkimi brawami, jeszcze zanim cokolwiek powiedziała.

    Sanktuarium kobiety

    Wanda Półtawska w bardzo mocnych słowach przypomniała o świętości kobiecego ciała: – Kobiety w ogóle o tym nie wiedzą i nie myślą, że ich ciało jest święte. To ciało jest sanktuarium, do którego nie wolno wpuszczać nikogo, kto nie ma do tego prawa. A prawo do stworzenia ma tylko Stwórca. Dlatego kobieta ma prawo wpuścić do swego sanktuarium tylko tego mężczyznę, którego dostała od Boga w wielkim sakramencie małżeństwa. Mówiąc o miłości małżeńskiej, o konieczności całkowitego oddania się drugiej osobie, podkreślała, że bez Bożej pomocy człowiek sam nie jest w stanie zrealizować tak wielkiej i trudnej miłości. Przypomniała, że akt małżeński jest po to, aby ubogacić drugą osobę, a nie tylko od niej brać. – Piękna miłość to dziewicza miłość. Dlatego szczęśliwa jest kobieta, która jest jedyną w życiu ukochanego mężczyzny, a nie jedną z wielu. Inaczej dostaje tylko ochłapy po wielu – mówiła stanowczo. – Masz prawo podziwiać dziewczynę, nie masz prawa jej brać cieleśnie przed ślubem – zaznaczyła z naciskiem.

    Nieśmiała wiara

    Pani profesor przypomniała też słowa niedzielnego wyznania wiary, mówiące o tym, że człowiek nosi w sobie zalążek nieśmiertelności i zmartwychwstania ciał. – Wierzycie w to? – zwróciła się do słuchaczy w auli. – Wszyscy jesteście niedowiarki! – zażartowała, podsumowując nieśmiałą odpowiedź tłumu. Przypomniała też, że każde ciało poddane jest duchowi. – Komu poddałeś swoje ciało? Jakiemu duchowi? – pytała dociekliwie. W życiu nie możemy zatrzymać się tylko na sferze cielesnej, bo człowiek to także sfera ducha. To jest jego prawdziwa godność. Tymczasem „ludzie nie rozumieją swojej tożsamości” – stwierdziła przyjaciółka bł. Jana Pawła II i przypomniała, co Karol Wojtyła mówił o miłości podczas wykładów na KUL-u: „Ciało nie ma mocy kochania; jest tylko narzędziem miłości”. – Jan Paweł II to widział i nie zatrzymywał się na ciele, wspominała Wanda Półtawska. – Karol w całym swoim pasterzowaniu postawił rodzinę na pierwszym miejscu – dodała, namawiając do studiowania napisanych przez niego dokumentów o rodzinie.

    Więź ze świętym trwa

    To dzięki listownej prośbie Karola Wojtyły, wówczas arcybiskupa krakowskiego, jaką skierował do ojca Pio, Wanda Półtawska została cudownie uzdrowiona z choroby nowotworowej. Ten fakt wzięto pod uwagę podczas procesu kanonizacyjnego włoskiego zakonnika. W Katowicach uzdrowiona Polka wspomniała słowa św. o. Pio, który radził, jak najszybciej można stać się świętym: „Musisz zdać sobie sprawę z tego, że tu jest Bóg, który słyszy i widzi, i wie, co myślisz. Staraj się zawsze podobać Bogu. W każdej chwili bądź świadomy Jego obecności”.

    Dziecko: zadanie

    Wanda Półtawska, matka czwórki dzieci, przypomniała, że choć każdy człowiek jest stworzony przez Boga, to rodzice są narzędziem w Jego ręku. Dziecko jest zadaniem, jakie Bóg daje im do wypełnienia. Zaznaczyła, że nie są przy tym właścicielami dzieci. – Dziecko jest rodziców, bo im Bóg zawierzył – podkreślała. – I to dziecko dane przez Boga mamy zaprowadzić do nieba. Bo niebo jest zadane. Wychowanie jest tylko wtedy prawidłowe, gdy to, co dziecko dostaje od wychowawców, prowadzi je do nieba. Język, jakiego używała Wanda Półtawska, był prosty i zrozumiały, a jednocześnie dodawał sferze ludzkiego ciała swoistej sakralności i wielkiego szacunku, czego często brak jest w mediach czy w podręcznikach szkolnych. W jej słowach widać było głęboką duchowość, kompetencje i doświadczenie 60-letniej pracy w poradni małżeńskiej. Spotkanie cieszyło się ogromnym zainteresowaniem. W auli widać było rodziców z małymi dziećmi, młodzież i siostry zakonne. Kto przyszedł – nie żałował.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół