• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Na Syberię

    Przemysław Kucharczak

    |

    Gość Katowicki 14/2013

    dodane 04.04.2013 00:15

    Za kilka dni dzwon „Jan Paweł II” ruszy spod Rybnika za Ural.

    Ten dzwon powstał ze składek Polaków. Słowiański papież za życia nigdy nie odwiedził Rosji, choć tego chciał. Wkrótce pojedzie tam jednak dzwon jego imienia. Jego głos będzie niósł się nad szarymi blokowiskami 300-tysięcznego miasta Surgut w północno-zachodniej Syberii, w parafii trzy razy większej od Polski.

    Proboszcz, polski ksiądz Jarosław Mitrzak, odprawia tam Msze św. w mieszkaniach katolików w 17 miastach zagubionych w bezkresie tundry i lasotundry. Nawet dla kilku lub kilkunastu wiernych jeździ po 1200 km lub lata samolotem, bo latem nie wszędzie da się dojechać na kołach. 290-kilogramowy dzwon stoi w Czernicy, bo ks. Mitrzak zamówił go – z nagłośnieniem kościoła i zegarem na wieżę – w śląskiej firmie Rduch. Za parę dni dzwon ruszy furgonetką na Syberię. Pojedzie ponad 4 dni. 1 maja musi być w Surgucie na poświęceniu kościoła św. Józefa.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół