• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Diamentowy staż

    Danuta Sowa

    dodane 15.02.2013 17:45

    Rozalia i Józef Richterowie z Brzezinki obchodzili jubileusz 60-lecia zawarcia związku małżeńskiego, czyli „diamentowe” gody.

    Uroczystość świętowali razem ze swoimi przyjaciółmi z brzezińskiego koła Związku Górnośląskiego, do którego należą od 17 lat. W niedzielę rozpoczęli świętowanie od uroczystej Mszy św. w kościele Nawiedzenia NMP w Brzezinach i spotkania w gronie najbliższej rodziny. Natomiast 14 lutego – w dniu obchodzonych tzw. walentynek – "diamentowi" jubilaci przybyli do siedziby Związku. Tam też, spotkał się z nimi prezydent Edward Lasok, który złożył im życzenia i wręczył ogromnym bukietem kwiatów. Dostojnym małżonkom życzenia złożyli również członkowie Związku na czele z prezes Teresą Bialuchą. 

    Rozalia (77 lat) i Józef (81) ślub wzięli 15 lutego 1953 roku w Brzezince skąd pochodzi pani Rozalia. Pan Józef pochodzi z Kosztów. Pobrali się wcześnie, ona miała tylko 17 lat, on 21, ale tak  młody wiek nie przeszkodził im przeżyć życia we wzajemnej miłości i zrozumieniu. Poznali się nie w kinie, nie na zabawie jak to bywa, ale w kościele w Dziećkowicach podczas przyjęcia sakramentu bierzmowania. Spojrzeli na siebie i zaiskrzyło – była to miłość od pierwszego spojrzenia i taka pozostała. Trwają w niej przez 60 lat.

    Luty to nie najlepsza pora na śluby, tamten – 60 lat temu – był wyjątkowo mroźny, a młoda para – ówczesnym zwyczajem - jechała do kościoła bryczkami. Weselny bukiet zmarzł na kość tak jak pani Rozalia.

    Po ślubie zamieszkali w Brzezince, wychowali dwóch synów – Alojzego i Jerzego. Doczekali się sześciorga wnucząt i siedmiorga prawnucząt. Najmłodszy z prawnuków ma dopiero roczek. Pani Rozalia nie pracowała zawodowo, lecz zajmowała się domem. Józef pracował w piaskowni w Brzezince. Teraz ciągle służą pomocą w wychowaniu prawnuków, gdy młodzi idą do pracy. Mają wiele sił i pogody ducha.

    Po latach życia z sobą nie żałują swojej decyzji sprzed ponad pół wieku. Przez 60 lat małżeństwa nie pamiętają większych burz, czy zawirowań. Szli przez życie zawsze ze sobą, nie obok siebie. Zawsze rozumieli jeden drugiego i wspierali się wzajemnie. Tak jest do tej pory.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół