• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Ślązak Bobajolu

    Przemysław Kucharczak

    |

    Gość Katowicki 03/2013

    dodane 17.01.2013 00:00

    Jak to się stało, że w bazylice na Awentynie w Rzymie zawisła tablica poświęcona św. Jackowi? I to w języku nie tylko łacińskim, ale też i polskim? Temu jest m.in. poświęcony Śląski Kalendarz Katolicki na rok 2013 „Z tej ziemi”.

    Wydała go Księgarnia św. Jacka. Tekst o tablicy poświęconej św. Jackowi opowiada m.in. o tym, jak ją „wychodził” dzięki swojemu uporowi ks. Arkadiusz Nocoń, pracujący w Rzymie Ślązak rodem z Paniówek. W kalendarzu jest też wywiad z tym księdzem. Ksiądz Nocoń od kilku lat stara się przywrócić pamięć i kult świętego Jacka.

    Polacy o tym świętym zapomnieli, choć jeszcze przed 300 laty był uważany za jednego z największych świętych w całym Kościele powszechnym. Są w kalendarzu też teksty o włoskim błogosławionym z fajką w zębach, czyli Piotrze Jerzym Frassatim, autorstwa ks. prof. Jerzego Szymika i ks. Krzysztofa Nowrota. „Czy skłóceni sąsiedzi mogą współpracować? Śląsko-opolskie spory na początku XXI wieku” – to tytuł artykułu Roberta Passii. Autor przypomina wydarzenia z końca XX wieku, kiedy Ślązacy opolscy, walcząc o zachowanie własnego województwa, zdecydowanie odcięli się od Śląska „czarnego”, przemysłowego. Dla wielu mieszkańców dawnego województwa katowickiego to było szokiem. Wielu poczuwało się przecież do kulturowej wspólnoty ze Śląskiem Opolskim, wielu ma przodków z Opolszczyzny, którzy przeprowadzili się na Śląsk „czarny” po plebiscycie i przyznaniu Opolszczyzny Niemcom w 1921 roku. Pod Opolem zostali krewni. Jednak walczący o województwo opolskie, podkreślając rzekomo potężne różnice między jedną a drugą częścią Śląska, wykopali między nimi rów. Czy można go jeszcze zasypać? Robert Passia, odpowiadając, skupił się – niestety – na opisywaniu rozbieżnych interesów takich organizacji, które dzisiaj nie mają wielkiej siły politycznej – mniejszości niemieckiej, Stowarzyszenia Ludności Narodowości Śląskiej, Ruchu Autonomii Śląska. Stawia jednak ważne pytanie: czy Śląsk Opolski i Śląsk katowicki nie odniosłoby większych korzyści we wspólnym województwie? I nawet jeśli tak się w przyszłości stanie, to czy „różnice wytworzone pod koniec lat 90. mogą pójść w niepamięć”? Jest też w kalendarzu tekst o pochodzącym ze Studzionki pod Pszczyną ks. Wilhelmie Golli, który jest „legendarną postacią dla Nigeryjczyków”. Był misjonarzem i lekarzem. Po wojnie pracował w Chinach kontynentalnych i na Tajwanie, a później wybudował szpital dla trędowatych w Nigerii. „W dowód uznania jego wybitnych zasług medycznych i poświęcenia dla tubylców, król Oba Adesanya podniósł go do rangi Wodza, »Chief of Ijebu-Igubu«, nadając mu imię Bobajolu. Jest on chyba jedynym tak uhonorowanym Polakiem” – napisał w kalendarzu Józef Wydra.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół