• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Przetestowani

    Marta Sudnik-Paluch

    dodane 11.01.2013 15:42

    Ratują życie górników. Dziennikarze mogli sprawdzić, jak się do tego przygotowują.

    - Mamy dla was propozycję. Możecie sami sprawdzić się w testach, jakie przechodzą ratownicy - radosnym głosem oznajmia rzeczniczka Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego, Aleksandra Szatkowska-Mejer. Zgadzamy się bez namysłu, w końcu nie co dziennie można podejrzeć takie ćwiczenia od kuchni. 

    Najpierw oglądamy ćwiczenia zastępu ratowników z Kopalni Bobrek-Centrum Ruch Bobrek. Kiedy przyglądamy się profesjonalistom, pojawiają się wątpliwości. Panowie zadania wykonują sprawnie, ale widać, że całość niewprawne osoby będzie kosztować wiele wysiłku. Zaczynamy się wahać, czy podołamy. - Spokojnie, ja też idę - uśmiecha się pani rzecznik. No nic, czas się wypróbować. Zapada decyzja, że nie będziemy ćwiczyć, tylko najpierw spróbujemy pokonać chodnik niskiego wyrobiska. Trzeba się czołgać jeden za drugim. - Pamiętajcie, że ratownicy niosą jeszcze na plecach ciężki sprzęt, więc muszą się niżej pochylać. Wyposażenie waży ok. 50 kg - tłumaczy dziennikarzom gotowym na eksperyment dyrektor Okręgowej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu Zygmunt Ożóg.

    Zaczynamy się czołgać. Na początku jest nieźle, trochę ciasno. Potem zaczyna się robić coraz cieplej. Bolą kolana i ręce. Zaczynamy się zastanawiać, jak postawny mężczyzna jest w stanie się tędy przecisnąć. Trzeba trzymać nisko głowę, żeby nie uderzyć w strop. Odnosimy wrażenie, że robi się coraz ciaśniej. Koordynatorzy ćwiczenia włączają na chwilę symulator dźwięków kopalni. - Co to? - ktoś pyta z lekkim przerażeniem. - Czy wam też jest coraz cieplej? - wymieniamy się spostrzeżeniami, żeby sobie dodać otuchy. Jeszcze jeden zakręt i koniec pierwszego odcinka. - Idziemy dalej? - pyta prowadzący nas ratownik. - Tu kończymy! - krzyczą chórem dziennikarze. Jest gorąco, niewygodnie. A to i tak komfortowe warunki w porównaniu do prawdziwej akcji ratowniczej, której ot tak przerwać nie można. - To było tylko 10 procent tego, co muszą przejść podczas ćwiczeń ratownicy - uśmiecha się jeden z koordynatorów. 

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół