• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Królik zamiast osła

    Przemysław Kucharczak

    |

    Gość Katowicki 02/2012

    dodane 10.01.2013 00:00

    Jak tu porównać szopki, które ich autorzy budowali tygodniami, z mniej pracochłonnymi, ale też uroczymi ze względu na swoją prostotę?

    Prosta, ale pomysłowa jest choćby szopka Agaty Tomanek, która stanęła przed jej rodzinnym domem w Lubomi. Agata właśnie kończy studia doktoranckie z matematyki we Wrocławiu. Tam też teraz mieszka i pracuje. Święta spędziła jednak w Lubomi. W ogrodzie, obok schodów do rodzinnego domu, ustawiła gwiazdę betlejemską i trzy schematyczne postacie: Dzieciątka na sianie, Maryi i Józefa podpartego kijem. I podświetliła każdą z postaci od środka lampkami.

    – Zainspirowałam się zeszłoroczną dekoracją bożonarodzeniową w kościele św. Wojciecha we Wrocławiu. W tym roku, po przeczytaniu artykułu w „Gościu Niedzielnym” o szopkach, moja mama zaproponowała zbudowanie stajenki w naszym ogrodzie – mówi A. Tomanek. Tamten nasz tekst zachęcał do robienia szopek w swoich ogrodach, na balkonach albo w ogóle w przestrzeni publicznej, np. na rondach. I to szopek z Jezusem, Maryją i Józefem, bo dzisiaj coraz modniejsze są politycznie poprawne kartki świąteczne bez Świętej Rodziny, a samą tylko gwiazdką, choinką, śnieżkiem i zwierzątkami, ewentualnie też z krasnalem udającym św. Mikołaja. Choć trudno w to uwierzyć, ale pojawiają się już takie szopki. Chodzi więc o danie świadectwa, że my wiemy, co świętujemy. – Całą szopkę wykonałam samodzielnie. Od zawsze lubiłam wszelkie prace plastyczne i techniczne, a wykonanie tej szopki przysporzyło mi dużo radości i satysfakcji – wyjaśnia Agata. Bardzo proste szopki, ale zrobione ze smakiem, widać też na zdjęciach Barbary Kędziorek z Katowic, Tomasza Noconia z Rudy Śląskiej, Emilii Chodzidło z Tychów i wielu innych. Przy małym Jezusie w ogrodzie Emilii Chodzidło co prawda brak wołu i osła, ale widać żywe króliki w klatce. Dostaliśmy też świetne zdjęcia szopek w kościołach. Albo fascynującej, potężnej szopki w mieszkaniu Marii i Zygmunta Zimnych z Chorzowa, której nie można nazwać prostą. Jest tu ponad 90 figurek ludzi i prawie 60 zwierząt, które są ustawione w różnych scenach: narodzenia Pana, pokłonu Mędrców, Heroda wydającego rozkaz do rzezi niewiniątek. Państwo Zimni inspirowali się przy budowie domowej stajenki Pismem Świętym oraz wizjami bł. Katarzyny Emmerich. – Ona podaje bardzo wiele szczegółów, według niej np. orszak Trzech Króli był ogromny, liczył około 200 ludzi – tłumaczy z pasją Zygmunt Zimny. I co tu wybrać? Przysłali Państwo zdjęcia szopek tak różnych, że nie mamy łatwego zadania. Pierwszą nagrodę przyznajemy Krzysztofowi Lazarkowi z Goczałkowic (s.I). Drugą –Marii i Zygmuntowi Zimnym z Chorzowa, a trzecią – Agacie Tomanek z Wrocławia za szopkę w Lubomi. I jeszcze nagroda specjalna dla Angeliki Świerzawskiej, uczennicy V klasy szkoły podstawowej z Tychów, za szopkę z masy solnej. Dla wszystkich uczestników konkursu mamy upominki. A zdjęcia można ciągle oglądać na naszej stronie: katowice.gosc.pl.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół